Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Pamiętaj że z tego działu wybieramy zdjęcie miesiąca, które jest nagradzane!

TEMAT: Is this madness? Is this Sparta? Nie to tylko RAVEN6 i jego hoplita z wydawnictwa Schreiber-Bogen w skali 1:9!

Is this madness? Is this Sparta? Nie to tylko RAVEN6 i jego hoplita z wydawnictwa Schreiber-Bogen w skali 1:9! 2 miesiąc 2 tygodni temu #2640

  • RAVEN6
  • RAVEN6 Avatar
  • Wylogowany
  • Modelarz
  • Posty: 215
  • Otrzymane podziękowania: 9
  • Oklaski: 2
Na wstępie to wielkie podziękowania dla kolegi z forum "kartonowki.pl" – Szamana za pomoc ze zdjęciami i zrobienie dla mnie dwóch pięknych fotomontaży, od których zaczynam galerię! A ta galeria to taka ciekawostka – może się mylę, ale chyba na polskich forach nigdzie nie widziałem galerii tego modelu. No i chyba kupiłem jedyny dostępny w Polce egzemplarz tej ciekawej wycinanki. Czyli jest ona cenna niczym VW Golf sprowadzony z RFN w latach 80-tych ;-) A tak na poważnie – model sklejało się… Hmm. No właśnie jak? Sam nie wiem. Części nie ma zatrzęsienia, nie ma tu dzielenia włosa na czworo. Instrukcja jest bardzo czytelna – są to kolorowe zdjęcia z poszczególnych etapów procesu budowy z zaznaczonymi numerami części. Dla mnie świetne rozwiązanie. Jest nawet dołączony arkusik tektury. Karton i druk offsetowy bardzo dobrej jakości. Natomiast albo to ja jestem kiepskim modelarzem, albo jednak dokładność opracowania nieco odbiega od standardów współczesnych polskich wydawnictw z opracowaniami komputerowymi. Ciężko orzec jednoznacznie, ale miałem wrażenie, że sklejam raczej model opracowany ręcznie z lat 90-tych. W ruch musiał pójść papier ścierny, nożyczki służyły mi nie tylko do wycinania elementów po linii a i wikolem oraz szpachlą kilka szparek trzeba było maskować a potem retuszować suchym pędzlem. No ale nie powiem, żadnego poważnego błędu uniemożliwiającego sklejenie nie było. Ot – trzeba się mieć na baczności i na bieżąco sobie korygować tak, aby pasowało. Samo sklejanie – mimo pozornej prostoty (ze względu na niezbyt dużą ilość części) – wcale takie proste nie było. Sam Wydawca określił poziom trudności w skali 0-1-2-3 na 2. Czyli po naszemu na 3 z 4. I się z tym zgodzę. Sporo tutaj listków, nacięć, łączenia na styk, konieczności skomplikowanego jak dla mnie kształtowania kartonu w kilku płaszczyznach. A żeby bardziej ludzko ten wojownik wyglądał to dodatkowo eksperymentowałem z kształtowaniem wypukłości na mokro – delikatnie rozciągałem uda, łydki, ramiona i przedramiona, aby nie były to tyko zwykłe walce lecz aby miały pewne wypukłości, zrobiłem tez lekkie wygięcia na zbroi. Grzebień na hełmie zrobiłem z tektury ale go ponacinałem dla imitacji efektu włosia i napuściłem mocno rozrzedzonymi farbkami o konsystencji washa. Kitka z tyłu zrobiona z włosów mojego synka Adriana, które pozostały po strzyżeniu (dziecko wyraziło zgodę na ich wykorzystanie w modelu ;-) )- uformowane i sklejone za pomocą bardzo mocno rozrzedzonego kleju Pattex Wood. Włosy i broda zrobione ze szpachli naniesionej nierównomiernie dla imitacji fałdów, następnie pomalowane na czarno półmatem (takie spocone męskie kudły. FUJ! ;-) ). Poza zupełnie inna niż przewidziana w modelu – uważam, że jest bardziej dynamiczna i bojowa, cokolwiek by to miało znaczyć. No i oczywiście skutkowało to docinaniem i innym formowaniem rąk oraz koniecznością dorobienia innego uchwytu w tarczy (ten wycinankowy był niestety zbyt mały, gdy chciało się w niego włożyć przedramię). Uchwyt zrobiłem sam z papieru kolorowego lekko podmalowanego – uważam, że wyszło fajnie i nie odbiega kolorystyka od oryginalnej części i reszty wycinanki. Za to grafika tego modelu moim zdaniem zwala z nóg. Efekt końcowy jest wart wszelkiego trudu. Zdjęcia może tego nie oddają, ale kolorystyka modelu jest tak piękna, że w ogóle nie wygląda na kartonówkę…. No to miłego oglądania. A po galerii zachęcam do oglądnięcia filmu „300”!  This is SPARTAAA!




















Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Czas generowania strony: 0.153 s.