Zaczęło się od nożyczek, Małego Modelarza i… kleju do kasetonów
Witam serdecznie!
Nazywam się Marek Dworaczek i modelarstwem zajmuję się od blisko 20 lat. A właściwie – jeśli liczyć te pierwsze, mocno nieudolne próby – znacznie dłużej.
Moja przygoda z modelarstwem zaczęła się bardzo prozaicznie. Był „Mały Modelarz”, były nożyczki, trochę zapału i klej do kasetonów sufitowych, który został ojcu po remoncie. Warunki były więc iście partyzanckie, a efekty… cóż, powiedzmy, że dzisiejszy modelarz raczej nie chciałby ich oglądać. 😊
Ale wtedy liczyło się coś zupełnie innego – radość z tego, że z płaskiego arkusza papieru można stworzyć coś przestrzennego.
Z czasem modelarstwo stało się czymś więcej niż tylko hobby. Zaczęła mnie fascynować historia – szczególnie historia techniki, konstrukcji i ludzi, którzy te konstrukcje tworzyli. Każdy model był nie tylko kolejnym wyzwaniem przy biurku, ale również pretekstem do poznania historii konkretnego pojazdu, maszyny, budynku czy okrętu.
Modelarstwo uczy więcej, niż się wydaje
Dzisiaj moje modele prawdopodobnie nie należą do ścisłej czołówki modelarskiego światka i nie zamierzam udawać, że jest inaczej. 😊
Ale z perspektywy czasu widzę, jak wiele dało mi to hobby.
Modelarstwo nauczyło mnie cierpliwości, dokładności, pracy z dokumentacją, rozwiązywania problemów i – przede wszystkim – spokoju. Czasami element nie pasuje, coś trzeba zrobić jeszcze raz, a czasem kilka godzin pracy kończy się tym, że jeden mały kawałek papieru ląduje w koszu.
I trzeba zacząć od nowa.
Dlatego modelarstwo szczególnie polecam młodzieży. To hobby, które potrafi rozwijać wyobraźnię przestrzenną, zdolności manualne i techniczne myślenie. A umiejętności zdobyte przy modelarskim biurku potrafią później bardzo przydać się w życiu.
Skąd wziął się „Świat z Kartonu”?
Pomysł założenia własnego wydawnictwa pojawił się około 2011 roku. Wtedy udało mi się rozłożyć na siatki pierwsze, bardzo proste modele 3D.
Początkowo wcale nie planowałem zakładania wydawnictwa.
Po prostu chciałem zrobić i wydać kilka modeli, których sam szukałem na rynku.
Szybko okazało się jednak, że jeśli chcę te pomysły naprawdę zrealizować, muszę zrobić to sam.
I tak krok po kroku zaczął powstawać „Świat z Kartonu”.
Nie tylko to, co wszyscy znają
Od początku chciałem, aby wydawnictwo nie ograniczało się wyłącznie do najbardziej znanych czołgów, samolotów czy okrętów.
Oczywiście popularne tematy również mają swoje miejsce – sam chętnie sięgam po dobre opracowania najbardziej znanych konstrukcji. Jednak zawsze interesowało mnie przede wszystkim to, co trochę trudniej znaleźć.
Sprzęt sprzed II wojny światowej, mniej znane konstrukcje, lokalna historia, architektura, obiekty sakralne czy niewielkie, często zapomniane budowle.
To właśnie takie tematy bardzo często stają się dla mnie największym wyzwaniem – i dają najwięcej satysfakcji.
Nie oznacza to jednak, że to ja sam decyduję o wszystkim.
Wręcz przeciwnie.
To także Wasze wydawnictwo
Wiele tematów, które pojawiły się w ofercie, to efekt rozmów z modelarzami, Waszych próśb, sugestii i pomysłów.
Dlatego jeśli brakuje Wam konkretnego modelu, macie pomysł na ciekawy temat albo trafiliście na konstrukcję, której nikt jeszcze nie opracował – dajcie znać.
Nie obiecuję, że każdy pomysł uda się zrealizować. 😊
Ale staram się słuchać i – kiedy tylko jest to możliwe – wychodzić naprzeciw Waszym oczekiwaniom.
Od pierwszych siatek do dzisiejszych modeli
„Świat z Kartonu” wciąż jest wydawnictwem, które nieustannie się rozwija.
Każdy kolejny model jest dla mnie okazją do poprawienia czegoś, co można było zrobić lepiej przy poprzednim. Dotyczy to zarówno opracowania modelu, jak i grafiki, instrukcji czy sposobu jego przygotowania do druku.
Nie chcę stać w miejscu.
Zależy mi na tym, aby kolejne modele były coraz bardziej dopracowane, czytelne i satysfakcjonujące zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych modelarzy.
Bo właśnie to jest dla mnie najważniejsze – żeby po otwarciu wycinanki pojawiła się myśl:
„Tego jeszcze nie mam. Chcę go skleić.”
Ludzie, bez których byłoby znacznie trudniej
Na koniec chciałbym szczególnie podziękować Kamili i Darkowi Poprawskim.
Ich wkład w rozwój wydawnictwa jest ogromny. Nie tylko pomagają w prowadzeniu strony internetowej, ale również kontrolują jakość wydawanych modeli, pracują nad ich szatą graficzną i – co równie ważne – potrafią udzielić tysiąca bezcennych rad.
A czasami również skutecznie zmotywować do tego, żeby po prostu usiąść i zrobić to jeszcze raz, ale lepiej. 😊
A wszystko zaczęło się od kawałka papieru…
Dzisiaj „Świat z Kartonu” to już nie tylko moje pierwsze, nieco partyzanckie modele z „Małego Modelarza”.
To przede wszystkim pasja do modelarstwa, historii i techniki, ale także ludzie, którzy tę pasję ze mną dzielą.
Jeżeli jesteście tutaj, prawdopodobnie sami wiecie, o czym mówię.
Miłego sklejania!
Marek Dworaczek
Świat z Kartonu