W moim posiadaniu była jeszcze niedawno ,,wycinanka? z niemieckim niszczycielem / torpedowcem z I wś B-98. Niestety była w dużym stopniu zniszczona przez wilgoć i nie do sklejenia. W modelu tym bardzo podobał mi się jego kolor ? czarny. I to do tego stopnia, że postanowiłem skleić jakiś inny niemiecki torpedowiec w tym malowaniu. Wykorzystałem do tego naszego ,,Ślązaka? z wydawnictwa Kartonowego Fana, pierwotnie pływającego jako niemiecki A-56. Miałem chęć wykonać go w skali 1:100 (już nawet miałem powiększone skany) ale skoro inne modele mam w 1:200 to żeby była jakaś skala porównawcza nic nie zmieniałem. Jest to mój pierwszy malowany model. Malowałem aerografem, farbami Humbrol. Od siebie dodałem miny. Największym ,,babolem" jaki popełniłem w tym modelu to użycie do wykonania relingów i olinowania zbyt grubych materiałów. No ale cóż, człowiek uczy się całe życie. Ze względu na kolor ciężko się go fotografowało i zdjęcia nie są zbyt czytelne, ale mimo to zapraszam do galerii.
Mam wielką słabość do wszelkich tego typu nietypowych jednostek, za każdym razem kiedy widzę gdzieś jakieś plany obiecuję sobie że kiedyś przerobię to na model papierowy, ale puki co brak doświadczenia i czasu...
Świetna robota, gratuluję!
Mam w domu książkę "I wojna światowa na morzu" (kilkaset stron świetnej lektury) i dzięki tej książce jestem zakochany w jednostkach z tamtego okresu. Mam nawet Seydlitza z Modelcardu 1:200. Chociaż takie małe okręty jak Twój maja swój niezaprzeczalny urok, przy tym jak są tak elegancko sklejony, to tym bardziej mi się micha śmieje 🙂 Gratuluje.
Witam. "I wojnę światową na morzu" i II-gą przeczytałem już po kilka razy i za każdym z nich czytam je z wielką przyjemnością. "II wojnę światową na morzu" komuś kiedyś pożyczyłem i przepadła. Dlatego w zeszłym roku zamówiłem ją sobie na prezent od Gwiazdora 🙂 i znów mogę się nią cieszyć. I cieszy mnie też, że model A-56 (,,czarnego brata" jak nazywano te okręty) się podoba.












