Na warsztacie właśnie wylądował F7F-2D „Tigercat”, taka nowość z firmy „Fly” w skali 1:72. Od razu firma „Fly” wydała cztery różne wersje „Tigercat” a w zapowiedziach są następne. Wraz z modelem pojawiły są też dodatki do niego również z firmy „Fly”, a są to trzy różne wersje kół (arta009, arta010 i arta011) oraz silnik (arta008) a to wszystko z wydruku 3D. Zawartość pudełka na zdjęciu poniżej i na plus dla producenta to załączona maska do kabiny i kół. Z dodatków do modelu wykorzystam silnik (arta008) i koła (arta011). Miałem okazję zobaczyć model testowy i spasowanie części było rewelacyjne, zobaczymy czy mi też tak uda się go zbudować.


Pierwsze cięcia już wykonałem, gdyż jest jeden kadłub do wielu wersji. W mojej wersji jest wymiana statecznika i wycięcie w kadłubie pod operatora dronów.

Kadłub przygotowany do złożenia. Zostało mi tylko go obciążyć i można go zamykać.

Kadłub przygotowany do zamknięcia można by rzec ale będą poprawki dzięki koledze „Moses”, którego pomoc okazała się bardzo przydatna. Wielkie dzięki! Na razie widać troszkę ołowiu wpakowanego a model poskładany był na sucho i powinien stanąć na kołach. A to się okaże jak będzie gotowy. A wykaz poprawek zaczynam od usunięcia luf w komorze przedniego koła a sama komora będzie przemalowana na Interior Green. Wykoty karabinów na kadłubie i w skrzydłach do zaślepienia, wersja dronowa nie posiadała uzbrojenia. W kabinie powyżej bocznych paneli kolor czarny, zgodnie z instrukcją malowania SR-2 z 1943 roku. Oraz fotele do przemalowania na Interior Green, gdyż moje są srebrne. To na razie tyle z poprawek, reszta podczas budowy.

Powoli ale idzie do przodu. Z gondolami jest troszkę szlifowania ale więcej wiercenia, jedna jest już przygotowana do złożenia a w drugiej jeszcze wiercenie mi zostało i też do montażu.

Wersja z dronami latała bez uzbrojenie i z zaślepionymi wylotami działek i ja już mam przygotowane zaślepki, małe szlifowanie i kropelka kleju i będzie dobrze. Komora podwozia przedniego jeszcze do poprawki na kolor Interior Green.

Po zmontowaniu gondoli w całość i spasowaniu ze skrzydłem przyszedł czas na silniki i ich osłony. Silników zestawowych nawet nie wycinałem z ramek od razu zabrałem się za spasowanie tych z wydruku 3D, nawet nie ma co porównywać ich ze sobą. Te z wydruku są lepsze, po wycięciu nie było problemu ze spasowaniem ich. Jedynie to w gondoli musiałem podszlifować miejsca gdzie wychodzą rury wydechowe. Za to osłona silnika po spasowaniu okazała się minimalnie za mała i aby ją poszerzyć do odpowiedniej średnicy to wstawiłam kawałek płytki plastikowej 0,5mm z jednej strony i to załatwiło sprawę z średnicą osłon silnika.

Kolejny etap to oszklenie kabiny i tutaj „Fly” zrobił taki miły gest i to można rzec podwójny. Kabinę można zrobić w wersji zamkniętej lub otwartej, różne części oszklenia kabiny. A tym drugim miłym gestem są dołączone maski do modelu, bardzo ułatwiają pracę co widać na zdjęciu.

Komora podwozia spasowana, części tylko przyłożone celem spasowania ich. Więc na zdjęciu nie wszystko jest idealnie proste.

Analizując dostępne zdjęcia w google oraz dokumentacje wprowadziłem kilka zmian w mojej wersji modelu. Zaczynając od kadłuba to dodałem antenę po prawej stronie kadłuba z boku od dołu, na zdjęciu widać dwa małe maszty antenowe. Na skrzydłach od spodu przy kadłubie są dwie anteny w kształcie litery „T”, po jednej na skrzydło. Dodatkowo rurka pitot wystaję z krawędzi natarcia skrzydła.

Kolory nałożone i mała korekta zrobiona. Przejście kolorów żółtego i sea blue pomiędzy statecznikiem a kadłubem jest skośne na zdjęciach mojego egzemplarza i tak też zrobiłem, w instrukcji jest błędnie pokazane pionowe i na kadłubie.

Przyszedł czas na kalkomanie, układają się bardzo dobrze na powierzchni modelu modelu. Ale też wkradł się błąd, na egzemplarzu który buduję czerwony pas ostrzegawczy jest dookoła kadłuba a w modelu jest za krótki a na dodatek ma przesunięcie kolorów i widać cieniutką białą kreskę. Błyskawiczna decyzja zanim kalkomania siadła na dobre na modelu to ją zdjąłem. Miejsce do poprawki malarskiej a pas wymaluję. Powinno wyjść.

Pas ostrzegawczy czerwony namalowany i teraz reszta kalkomanii. Jak pisałem wcześniej kalkomanie delikatne i ładnie się układają na modelu.

Silniki z 3D otrzymały kolory i nie ma co porównywać z tymi co są na wypraskach. A w śmigłach ściąłem ich końcówki na prosto jak na zdjęciach mojego egzemplarza. Tak, że jeszcze drony i składam w całość.

I tak wyglądają moje drony czekające na podwieszenie.

I silniki zamontowane, jeszcze tylko osłony, anteny i drony.

Wow! Teraz efekt jest SUPER. Nie zakrywaj tego osłoną 😉
Też mi się podoba ale będzie zamknięte. Tej opcji nie planowałem.
I tak oto prezentuje się jeszcze w scenerii warsztatowej mój F7F-2D „Tigercat”, dziękuję za nieocenione wsparcie koledze „Moses” przy budowie modelu. Podsumowanie to kalkomania jest najsłabszym elementem, jest przesunięcie kolorów ale na plus to bardzo ładnie układają się na modelu. W zestawie jest ładnie odwzorowana plastikowa tablica przyrządów ale przydała by się na kalkomania do niej. Na plus maska w zestawie, a dodatki w postaci silników i kół w 3D prezentują się bardzo ładnie. Przy budowie wskazane jest zapoznać się z dokumentacją. Mi zostały do poprawki znaki rozpoznawcze, ale to zrobię dopiero jak model wróci z wystawy. Wiec można go podziwiać jak i inne moje modele na wystawie w MDK Lubliniec do 15.03.2026 roku.
