Takie cudo wylądowało właśnie na warsztacie, leżał sobie już bez pudełka. Więc będzie to taki bezstresowy o ile się da bezstresowo go zbudować. A przedstawię Curtiss A-12 „Shrike” w skali 1:48 z firmy Czech Model, bez dodatków. W zestawie jest trochę plastiku i też trochę żywicy i kabinka vacu. Model wydany lata temu, zabawę zaczynamy.



Wnętrze kabiny przygotowane do złożenia.

Przymiarka przed zamknięciem kadłuba, wyszły delikatne poprawki ale jest dobrze.


W zestawie są do wyboru dwie opcje kół, wtryskowe i żywiczne z ugięciem opony. I tutaj jest problem taki sam jak przy Curtiss A-8, mianowicie żywiczne są za duże i nie mieszczą się w osłonach kół. Więc wtryskowe zostały zamontowane.

Cóż mam napisać jak zdjęcie wszystko pokazuje, oszklenie spasowane z kadłubem i zamaskowane.

Przyszedł moment aby złożyć model w całość, z pomocą idą mi prawie zawsze klocki Lego. Uprzedzając uwagi, tak geometria została zachowana w tym 6 stopniowy wznios itp.

Kadłub już przygotowany do malowania więc czas na silnik. Bardzo ładnie go widać z przodu jak i od tyłu też sporo jest widoczne, toteż postanowiłem go troszkę wzbogacić dorabiają brakujące przewody popychacze wymieniłem na nowe. Zresztą na zdjęciach wszystko widać.


Curtiss przygotowany do malowania kamuflażu. Poza zdjęciem cała reszta też jest przygotowana do malowanie czyli osłona silnika, wsporniki, antena itp.

Kolory nałożone i błysk pod kalki też nałożony, więc teraz czas na kalki.

Kalkomania dał a mi popalić, posypała się jak puzzle. Na szczęście nie wszystkie elementy tylko część z nich, jedna ładnie zeszła w całości na model a druga w kawałkach. Trochę czasu to zajęło ale udało się wszystkie nałożyć.


