Witajcie,
niestety w zeszłym tygodniu "popsuło" mi się coś w pleckach i musiałem na chwilę odłożyć prace przy fundamentach, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ponieważ mam nieco nieprzewidzianego wolnego czasu nadarzyła się okazja na spełnienie obietnicy którą wymusił na mnie syn. Ruszam więc z kolekcją modeli WoT specjalnie dla niego klejonych.
Na początek: T1 Cunningham ze strony : Word of Tanks
Witam. Czego to się nie robi dla dzieci 😉 A w tym przypadku ojciec na pewno też miał radochę jak sklejał model, a my możemy obejrzeć galerię i pogratulować wykonania.
Nie żebym się gdzieś spieszył, ale ostatnio takie tempo w sklejaniu miałem w podstawówce 🙂
Do kolekcji dołączył Leichttraktor.
No i taka scenka która nigdy nie miała miejsca w rzeczywistości 🙂
Nooo... To synek powinien być zachwycony. Fajnie te maleństwa się prezentują. I pokazują, że szatą graficzną można sporo nadrobić. Mimo prostoty opracowania efekt końcowy jest bardzo fajny. A jakby tak to przerobić do 1:25 i zrobić choćby uproszczone podwozie to przy tej grafice byłby efekt, że ho ho! Ps. na początku myślałem, że to ma być jakaś nowa seria wydawnicza ŚzK.... No cóż, czekam dalej na info, dotyczące Twojego powrotu i planów wydawniczych. Liczę oczywiście, że masz w zanadrzu jakieś latało w 1:33 z II w. ś. 😉 Ach, gdyby tak Spitfire ze skrzydłami zaprojektowanymi inaczej niż dwie połówki (góra i dół) odrębnie... Tak wiem, że jest ten z WAK, ale jest on bardzo uproszczony (dla mnie chyba za bardzo, aczkolwiek mam go w kolekcji w 2D), a ten z MM z 1994 to się raczej do niczego nie nadaje...
Raven Ty kusicielu.... Co do pancerki... pożyjemy - zobaczymy. Co do latadeł - to dalej mocno nie mój klimat, może Andrzej, ale ostatnio coś nam nie wychodzi 🙂