Kolejna porcja, ciągle jeszcze w okolicach II wieży:
i na miejscu:

Podeścik:

O ile podeścik do komina z jednej strony w miarę pasuje, o tyle z drugiej strony jest tragedia 🙂

CDN...
Witam. Tak pasuje jak i cała reszta w tej wycinance 😛 Ale skoro z założenie przed sklejaniem modelu złe dopasowanie części to nie problem to nie ma co się zamartwiać.No i gratuluję jubileuszowego, setnego postu na forum.
🙂 nawet nie zauważyłem że to setka 🙂 Ale zgarnąłem Ci z przed nosa bo Ty masz 3 mniej 🙂 👿 👿
Co do niespasowania, jeszcze raz zaznaczam że to nie narzekanie, tylko sucha relacja, odnotowywanie faktów, nic poza tym 🙂
Długie weekendy zazwyczaj nie sprzyjają sztuce modelarskiej, szczególnie te które wręcz z definicji przeznaczone są na grila. Na szczęście w piątek pogoda była do bani i udało mi się coś czasu wygospodarować 🙂

i całość przed malowaniem (oczywiście nie byłbym sobą gdybym tej antenki nie wkleił sobie na odwrót):

Druciki klejone na SuperGlucie, ale jestem zadowolony bo pierwszy chyba raz wyszły mi w miarę równo i czysto 🙂
Dobrze że mnie termin nie goni 🙂
Przez ostatnich parę dni powstało kilka skrzyneczek i balustrad:

i wreszcie wczoraj, w późnych godzinach wieczornych, długo oczekiwany pierwszy ząbek. Na początku przymiarka na sucho.

A tak wygląda cała szczęka (głównej paszczy) 🙂

Drugi zestaw ząbków gotowy, rewelacji żadnej nie ma ale satysfakcja i tak pozostaje, bo pierwszy chyba raz skręciłem lufy w standardzie 🙂 a że krzywe to trudno, ważne że gwint wewnątrz ma odpowiedni skok i kierunek skrętu 🙂 🙂 🙂

Dzisiaj weźmiemy się za "uzębienie pośrednie" 🙂
Witam. A co tam u kardynała ? Dycha 🙂 ?
Budowa pancernika przerwana została zaraz po zamontowaniu dział artylerii średniej, ale idą kolejne święta, w zasadzie prawie że już są 🙂 więc przewidujemy kolejny sentymentalny nastrój i powrót do tematów z kategorii "wspomnień czar".
Po rocznej przerwie do łask wrócił mocno już zakurzony model Ryśka. Oczywiście, jak zwykle, nie było czasu na sklejanie 🙂 ale coś tam jednak udało się dodać:
W sobotę - gniazda dział p-lot na dziale 150mm

A w niedzielę późnym popołudniem (gdzieś koło 2:00 w nocy 🙂 ) Gniazda p-lot ze śródokręcia:

Niestety cała wcześniejsza dokumentacja fotograficzna bezpowrotnie zaginęła 🙁 w czasie niedawnej awarii.
Witam. No to mamy niespodziankę z tym postem 🙂 Walcz z kardynałem, walcz 😉 Szkoda tych zdjęć z poprzednich postów.
Przy wyszukiwaniu na Google wskoczyło mi kilka w formie miniaturek, może uda mi sie choć część uzupełnić miniaturkami.
Trwało to ładnych parę godzin, ale fotka po fotce odzyskałem chyba wszystko. Myślę ze zasłużyłem na solidną porcję napoju z pianką 🙂 🙂 🙂
Prócz dodania brakujących zdjęć udało mi się wczoraj coś "posklejać". Wprawdzie szło to bardzo opornie i po wycięciu pierwszego działka, ponad godzinę męczyłem się z poskładaniem go do kupy, żeby wszystko chociaż jako tako wyglądało. W dalszym ciągu efekt prac mnie nie powala, ale uznałem ze ujdzie:
Zapodawszy sobie jakiś ogłupiający filmik siedziałem do 2:00 i dzióbałem dalej:

Kolejna część stoczniowego raportu dziennego 🙂
Jak widać za wiele wczoraj nie dokonałem, ale można to potraktować jak solidne przygotowanie do dzisiejszego montażu dział przewidzianego na późne godziny wieczorne 🙂

Trwało to wprawdzie o jeden dzień dłużej niż zakładałem, ale pierwszy sort artylerii plot ukończony:
,
pozostałe 3 już wczoraj trafiły na swoje miejsca, zanim pomyślałem o zbiorowej fotce, niestety 🙁
Witam. No proszę jakiego tempa prace nabrały 🙂 Tak trzymaj 😉
🙂 Nadal uważam że tempo prac jest wolniejsze niż ślimacze, ale grunt że do przodu...
Tak więc w czasie minionego weekendu udało się nieco zrobić i nieco zepsuć 🙁
Ale po kolei. W sobotę powstały gniazda dział Bofors 40mm które w niedzielę z wielką radością przykleił do pokładu Piotruś:
Jakiś czas temu żona zakupiła elegancki odświeżacz powietrza, ładnie pachnie, ładnie wygląda ... wprost same zalety. Szkopuł w tym że 2 letnia córeczka jest na etapie łapania wszystkiego co ładnie wygląda i przerabiania na coś co już nie koniecznie ładnie wygląda a już na pewno zaczyna nie działać tak jak powinno, trzeba więc było ów wspomniany wyżej odświeżacz powietrza (istne cudo techniki pełne zalet i w ogóle nie wiem jak się mogliśmy bez tego wcześniej obejść :angry: ) ustawić wystarczająco wysoko aby nie dosięgło go sprytne ramie dwulatki, a że idealną lokalizacją okazała się półeczka z modelem Rysia ...

... okazało się że odświeżacz ma jeszcze jedną ukrytą funkcję - farbuje 🙁
Tymczasem rozpocząłem pracę nad boforsami:

I testowo skleiłem jeden z nich:

Straszne maleństwa 🙂 Na powiększeniach widać że mocno kuleje retusz krawędzi i lufy trzeba będzie jeszcze raz pomalować. Ale spokojnie do wszystkiego się dojdzie.
Na koniec jeszcze jedna fotka. Korzystam przy wycinaniu z nożyków olfy, mam jednak w zwyczaju nie wyrzucać ich jak tylko ostrze się złamie, ale przez jakiś czas jeszcze ostrzyć sobie takie ostrze na drobnym papierze ściernym. Tym razem jednak nieco za mocno docisnąłem i brzdęk... Szukałem odłamanego kawałka dobrą godzinę (muszę dbać o to by nie wpadło w ciekawe dwuletnie paluszki) i daję słowo że nawet gdybym milion razy to próbował powtórzyć nie udało by mi się zrobić tak po raz kolejny - to fotka paneli sufitowych:

Prawie tydzień mija od ostatniego wpisu, ale to nie był bynajmniej czas przestoju w stoczni. Po prostu grzebanina przy działkach jest wbrew pozorom straszna :))))
Ale po malutku ma się ku końcowi, elementy wyszły już z lakierni i czekają na ostateczny montaż:

Załamanie pogody i spadek temperatury nie dla wszystkich okazały się nie korzystne. Ryśkowi zatem przybywa części - lufy trafiły na łoża, udało się skleić kompletnie dwie kolejne armaty (na zdjęciu dwie, ale w sumie są już trzy). Dzisiaj mam nadzieję ciąg dalszy.

Efekt może nie jest powalający, ale to miał być taki "powrót do źródeł" i chyba spełnia z grubsza wymogi 🙂
Początkowo lufy rozdzielałem i układałem w tych kartonikach symetrycznie po bokach, jak należy, ale później klej i tak zaczął je układać po swojemu. Stwierdziłem że te działka i tak są tak mocno uproszczone że na prawdę nie ma się co doktoryzować przy nich.
Witam. Jakiego kleju używasz, że Ci taką ,,samowolkę" odstawia ? 🙂