Witam,
Skoro jestem już uczestnikiem tego forum to i tu pokażę moje aktualne zmagania.
Jestem pasjonatem pojazdów "cywilnych" wszelakiego typu. Chcąc nie chcąc trafiła się okazja i na macie znalazła się słynna "Bośka"
Samochód jest już co prawda ukończony, ale postanowiłem że nie będzie tak sam jeździł i dorobię do niego przyczepkę.
Wycinanka wydawnictwa "Modelik" nie należała do tych przyjemnych i łatwych ( czasem nawet musiałem wejść w stan "separacji" z modelem bo chyba bym go nie ukończył ).
Co tu dużo pisać. Pora pokazać jak mnie to wychodzi:
Sama Syrenka:


i aktualny stan prac:



Póki co wymyślam osprzęt przyczepki i za dosłownie chwilę zacznę wycinać drobnicę 🙂 Małymi kroczkami ku końcowi.
Wszelkie opinie mile widziane 🙂
Pozdrawiam,
Karol
Witam. Wspomnień czar 🙂 Kiedyś miałem cały taki zestaw, ale w 1:1. Dzielnie się sprawował. Te obłości na przednich błotnikach dały Ci w kość 😉
Witam.
Mam jakiś sentyment do tych aut. Mój tata miał 105, wujek właśnie Bosto. Ja pierwszym, którym jeździłem był 125p. I jakoś tak poszło.. Teraz staram się skleić całą kolekcję w kartonie.
Co do wycinanki. Nie tyle wyoblenia błotników co ich front z oprawami lamp. Zanim je zrobiłem jak teraz wyglądają spędziłem chyba z miesiąc na próbach uformowania tej części do stanu zadowalającego 🙂
Model jest bardzo wymagający, ale rekompensuje się dużą ilością nabytego doświadczenia 🙂
Hej. Model bardzo ładnie wykonany. Mógłbyś tylko napisać kto go opracował bom ciekawy 🙂
Witam,
darko79 - Model opracowany przez p. Andrzeja Maciejczaka
Koledzy.
Ostatni wpis (mam nadzieję 🙂 ) przed galerią końcową. Przyczepka na ukończeniu.
Długo zastanawiałem się na dorobieniem koła postojowego. Przede wszystkim dlatego, że w tamtych czasach mało która przyczepka miała taki "rarytas". Sam pamiętam jak do Fiata mojego taty podłączaliśmy przyczepkę bez tego koła. Mimo wszystko postanowiłem je wykonać.
Oczywiście zrobiłem sobie sam pod górkę i mechanizm koła miał być ruchomy. Bez błędów się nie obyło, ale mi efekt końcowy się nawet podoba:
koło maksymalnie opuszczone:


koło maksymalnie podniesione. Oczywiście nie obyło by się bez podłączenia elektryki ( inspirację wziąłem z relacji) perfidniaka, za co z góry dziękuję
:

Sam rzut na podłączony dodatek do podstawy 🙂

Idealnie nie jest. Parę baboli popełniłem i przyznaję się bez bicia 🙂 Nie mniej jednak z całości jestem MEGA zadowolony 🙂
A na podsumowanie całości zdjęcie, które daje mi największą satysfakcję ( co prawda na żółtym tle, ale mnie to w ogóle nie przeszkadza 😛 )

Pozdrawiam,
Karol
Koledzy.
Ostatni wpis (mam nadzieję 🙂 ) przed galerią końcową. Przyczepka na ukończeniu.
Długo zastanawiałem się na dorobieniem koła postojowego. Przede wszystkim dlatego, że w tamtych czasach mało która przyczepka miała taki "rarytas". Sam pamiętam jak do Fiata mojego taty podłączaliśmy przyczepkę bez tego koła. Mimo wszystko postanowiłem je wykonać.
Oczywiście zrobiłem sobie sam pod górkę i mechanizm koła miał być ruchomy. Bez błędów się nie obyło, ale mi efekt końcowy się nawet podoba:
koło maksymalnie opuszczone:


koło maksymalnie podniesione. Oczywiście nie obyło by się bez podłączenia elektryki ( inspirację wziąłem z relacji) perfidniak z sąsiedniego forum, za co z góry dziękuję
:

Sam rzut na podłączony dodatek do podstawy 🙂

Idealnie nie jest. Parę baboli popełniłem i przyznaję się bez bicia 🙂 Nie mniej jednak z całości jestem MEGA zadowolony 🙂
A na podsumowanie całości zdjęcie, które daje mi największą satysfakcję ( co prawda na żółtym tle, ale mnie to w ogóle nie przeszkadza 😛 )

Pozdrawiam,
Karol