Witam w kolejnej relancji! Co prawda jest lato, a więc przynajmniej w moim przypadku mniej czasu na klejenie modeli niż zimą, to postanowiłem wziąć coś lżejszego na matę niż ostatnio. Miał być więc Jeep z Modelika, ale w międzyczasie udało mi się okazyjnie trafić na alledrogo kolejnego z WAK. W efekcie stwierdziłem, że trzeba by skleić oba. Bo po pierwsze zabawa potrwa dłużej, po drugie obaczym czym się różnią jeden od drugiego, po trzecie Jeep jest autem kultowym, więc dobrze mieć więcej niż jednego, tym bardziej, że teraz nie mam żadnego :haha: . Ponadto decyzję swą motywuję tym, że nie mogłem zdecydować się na wersję i malowanie. Chciałem mieć coś z oddziałów gen. Maczka, ale z drugiej strony chciałem też posiadać wersję ?natywną? hamerykańską, najlepiej z uzbrojeniem. I tak oto skończyłem z dwoma łazikami. A czemu w tytule widnieje ?a może i trzy?? Bo w międzyczasie żona kupiła mi niespodziankę w postaci Jeepa SAS 😀 . Ponieważ prezent nie powinien się zmarnować (zwłaszcza od żony) to trzeba go skleić. Nie wiem czy starczy mi zacięcia na trzy pojazdy na raz, stąd ?może?, przypuszczam że SAS powstanie osobno po tych dwóch projektach. No dobra, dość tego wstępu, przejdźmy do konkretów. A więc poniżej okładki (a jakże!) obu modeli, podklejonych wręg nie ma, gdyż nie występują 😀 .

Na pierwszy łogień , z powodów opisanych powyżej poszedł Jeep z Modelika, więc budowa jest posunięta dalej, ale będę starał się równać w miarę możliwości. Generalnie jadę według numeracji, więc są pewne rozbieżności w stopniu złożenia. I tak, na tym etapie Modelikowy Jeep ma trochę kontrowersyjne podłużnice, po pierwsze kształt jest nie do końca poprawny (wygięcia nad mostami), ponadto rama jest pełna. Generalnie postanowiłem, że nie będę modyfikować projektów, poza dodawaniem jakichś detali np. kabli, śrub itd, aczkolwiek będą odstępstwa od tej reguły. I tutaj zmieniam nieco mocowanie haka do ramy (ta rozpórka w kształcie V), tak żeby to wyglądało jak w Jeepie z WAK-u czyli właściwie. Oba Jeepy różnią się kształtem poprzeczek, z tego co przejrzałem na szybko oba projekty mogą być dobre, (poprzeczki Jeepów różnią się między sobą), przy takiej ilości sztuk (prawie 700tys) i dwóch fabrykach trudno oczekiwać, żeby każdy egzemplarz był taki sam i żeby nie był modyfikowany.


Poniżej mosty Jeepa z Modelika, kształt z grubsza ok, problem w tym, że są szpary. Widać ich nie będzie bo zalewam je wikolem, a model będzie malowany w całości. Generalnie lubię Modelikowe opracowania, ale często mają skopane kolory (albo jaskrawe, albo ogólnie niewłaściwe). Nie inaczej jest w tym opracowaniu, Jeep jest zielony, a nie oliwkowy. Pomijając fakt różnic w poszczególnych partiach farby Olive Drab, to na pewno nigdy nie wyglądał on tak jak w opracowaniu, bardziej mi to przypomina WP z lat 60.

Jeep z WAK-u ma ramę o profilu C tak jak w rzeczywistości, kolor ok, ale są potknięcia w projekcie. Po pierwsze miejsce mocowania ramy do zderzaków, są zaznaczone za szeroko. Tutaj zmodyfikowałem nieco mocowanie resorów, upodabniając je do wersji z Modelika (czyli z trzpieniami, a nie na klej). Trochę kulawy jest kolor retuszu co widać głównie na mocowaniu haka i resorach, ale mimo to jestem wyluzowany, bo będzie to mało widoczne i dojdzie brudzing.


Witam. No to kibicuje w budowie, chociaż po tylu latach małżeństwa co mam nie ryzykował bym i zaczął od prezentu żony 😉
Zrobienie prosto takiej ramy to zawsze nie lada wyzwanie, wygląda na to że Tobie nie sprawiło to żadnych trudności.
Trochę sprawiło, ale wyszedłem obronną ręką :). Utrudniłem sobie życie jednym błędem podczas formowania, ale dobrze wiedzieć na przyszłość. Zmienię trochę technologię produkcji ramy przy SASowym Jeepie.
Żeby nie było, że nic nie robię w temacie Jeepów, to czas na aktualizację :). W międzyczasie przybył mi nowy członek rodziny, także w tej materii też ma dwa niezłe modele hehe, automatycznie skurczył się czas na klejenie, ale mimo to jakoś prę naprzód :haha: .
Obie ramy są na ten moment na tym samym etapie tzn. mają zawieszenie, mosty i początki układu kierowniczego. Odnośnie mostów, to modelikowe skleja się łatwo i przyjemnie ale mają jeden błąd - szparę między osłoną osi a obudową mechanizmu różnicowego. Ja u siebie zalałem to wikolem, jeśli ktoś robi nie malowany model, to musi pogłówkować z zapasem koloru. Kolejnym etapem jest jak widać, na zdjęciach - silnik (oraz skrzynia itd). Model z WAK-u po ramie przewiduje koła (wg numeracji), ale ponieważ chcę być w obu na tym samym etapie, to tam także będzie silnik, jak tylko skończę Modelikowy. Przed silnikiem, w końcu pomalowałem ramę Jeepa z Modelika, brakuje tam jeszcze miejsc mocowania silnika, ale to wkrótce uzupełnię.Generalnie silnik "klei się sam", wszystko pasuje jak ulał. Projekt ma trochę uproszczeń, ale są mało istotne więc nic nie zmieniam. Od siebie dodam tylko przewody, śruby itd.






Witam. Podoba mi się to co już wykonałeś. I to bardzo.
Dzięki za dobre słowo, ogólnie jestem zadowolony, trochę na zdjęciach słabo wygląda malowanie, mimo iż farba jest mocno rozcieńczona, to na niektórych elementach wygląda jakby było malowane gęstą, na żywo tego w zasadzie nie widać.
Mały update silnika, zdjęcie pamiątkowe wentylatora zanim zniknie za chłodnicą :). Doszła też chłodnica, mała modyfikacja ode mnie, korzystając z tego, że model jest malowany dołożyłem siateczkę zamiast nadruku. Samo malowanie chłodnicy trochę inne niż w DUKW, tam lakier miał odpryski, tu jest przetarty. Doszła też skrzynia rozdzielcza, ale to jeszcze muszę skręcić śrubkami i pomalować, i w ten sposób dzisiaj przeskakuję na Jeepa z WAK-u. Zupełnie inna filozofia projektowania części, tak na pierwszy rzut oka. Zobaczymy jaki efekt :).

Z tym silnikiem to poleciałeś 😀 😀
Jest na czym oko zawiesić.
Witam w kolejnym odcinku :). Ponieważ chcę zamknąć karoserię łącznie z maską ale bez wyposażenia tzn. lamp, deski rozdzielczej itd. to aktualnie skupiłem się na modelikowym jeepie. Potem to samo czeka drugiego i w ten sposób będę w tym samym miejscu w obu modelach. Generalnie karosowanie ramy przebiega bezproblemowo, są jakieś minimalne babole, ale nie ma sensu się rozpisywać bo nic znaczącego. Oczywiście na razie wygląda to surowo, malowanie i zapełnianie białych miejsc powinno pomóc :). Przede mną jeszcze dodanie np. przewodów hamulcowych, ręcznego itd. Przednia atrapa jest przyłożona na sucho więc wygląda jeszcze nieszczególnie. Obecny etap budowy jest taki mobilizujący, nie za dużo cięcia, a dużo przybywa :), jednocześnie sporo ubywa z arkuszy. No i przede wszystkim zaczyna być widać jeepa :). Pierwsze zdjęcie trochę na pamiątkę przed przykryciem podłogą :).

Piękny model. 🙂
No i wreszcie drugi Jeep dogonił pierwszego :). Oba teraz są na tym samym etapie, tzn kompletnej karoserii (bez detali). Teraz zabiorę się właśnie za uzupełnianie "białych plam", a także powoli ruszę z robieniem kół i opon. W modelu z WAK-u napotkałem problem z częścią 89 czyli tym elementem do którego przymocowana jest deska rozdzielcza. Był on za długi i to sporo, może to mój błąd, ale pozostałe elementy karoserii łącznie z maską pasują więc chyba nie. Skróciłem go wykorzystując podklejkę z cienkiego papieru przewidzianą na spód tego elementu. Przeciąłem ją na środku, dopasowałem długość i nakleiłem na zapas koloru. W ten sposób uzyskałem element o odpowiedniej długości. Niestety miałem awarię podczas przyklejania, ulało mi się kleju za dużo i kupa. Jakoś będę to musiał zamaskować.

Prace posunęły się sporo do przodu. Jeep z Modelika, dostał sporo elementów, zamontowana na zawiasach maska, reflektory, siedzenia, zegary, światła, wydech, przewody hamulcowe itd. Teraz tylko okablowanie i dół będzie gotowy. Aktualnie powstają opony, także znowu trochę dłubania. Potem przeskakuję do jeepa z WAK-u. Jedyny problem jaki napotkałem to zawiasy maski, papierowe nie bardzo działały, więc zrobiłem własne z izolacji z kabli od telefonu (tak drogie dzieci, kiedyś telefony miały kabel 😀 ).


Ochy i achy tylko dla reflektorów 🙂
Reszta na później jak wszystko będzie skończone B)
Podglądam i podziwiam dalej.
Tak sobie grzebałem w czeluściach internetu i trafiłem na coś takiego......


Może to będzie ten: "a może trzy" 😛 B)
No może trochę mnie poniosło 👿 :whistle:
Ach ci Amerykanie hehe. No ja tak hardkorowo nie będę chyba szedł :). Natomiast jeśli wezmę się za trzeciego to będzie myślę również efektowny bo SAS :), a więc uzbrojony i wyposażony na maksa.
Słyszałem że ten wypasiony i uzbrojony jest bardzo trudny i słabo spasowany. Na papersach jest galeria z tego roku z krótkim opisem. Jeśli się nie mylę..
Kibicuje w budowie
Jeep SAS bazuje na opracowaniu, które tutaj sklejam także będę już wiedział czego się spodziewać. Generalnie nie miałem większych problemów z np. pasowaniem karoserii. Był jakiś mały kwiatek ale nic strasznego, także jestem dobrej myśli :).
A więc przygody nadszedł kres :). W skrócie Jeep z modelika to fajny model, intuicyjny w budowie. Fakt ma trochę błędów, ale to przejścia, niezła detalizacja, spasowanie super. Ode mnie doszły nowe zegary (z modelu WAK), plandeki (akcesoria do modeli plastikowych), karabin Lee Enfield mkIII (kolba z WAK, reszta moja inwencja), sporo detali w silniku, przewody hamulcowe, plus weathering, malowanie i kalkomania (koniec końców detykowana od wydawnictwa), śrubki, nakrętki itd. Drugi model z WAK-u, jest na pewno trudniejszy do zrobienia, jeśli chodzi o ramę i nadwozie. Rama fajnie odwzorowana, zapowiadało się, że tak będzie do końca, ale chyba gdzieś po drodze autorowi brakło weny. Model w pewnej części jest zaprojektowany z dużą ilością detali, a w pozostałej uproszczony. Brak konsekwencji. Koniec końców, silnik, kabina itd mają mniej detali niż w modeliku. Od siebie dodałem plandeki, śrubki, jakieś klamry, weathering. Spasowane słabe, jedne części za długie, inne za krótkie, trzeba trochę kombinować. Tak naprawdę, jak będę sklejać trzeciego jeepa w przyszłości to wykorzystam oba wydawnictwa. Co do brudzenia to oba modele zrobione zupełnie inaczej, w ramach eksperymentu oczywiście, jestem świeżak jeśli chodzi i brudzenie więc idealnie nie jest. Ale jestem zadowolony z efektu końcowego w obu wypadkach.





