Ostatnio nic tylko bym kleił - naszło mnie strasznie 🙂 więc zaraz po "Wilczurze" skleiłem sobie w 3 wieczory kolejny model z serii: "Każdy modelarz musi skleić...." i pało na Wasiakolota z Małego Modelarza 8/96 czyli PZL P-11C.
Model klei się w zasadzie sam, zero błędów, docinań czy czegoś takiego. Nawet skrzydełka da się przykleić symetrycznie bez jakiś wielkich manewrów.
Model całkowicie standard - jedynie pomalowałem zewnętrzną część osłony silnika ponieważ jeden z pierścieni był za krótki o jakieś 11 mm.
Polecam każdemu jako relaks i odskocznię od mega-hiper detalizowanych modeli 🙂
Witam. Tak jak w każdej innej galerii P-11 tak i tu napiszę, że jest to mój ulubiony i jeden z najładniejszych samolotów. Gratuluję kolejnego modelu w kolekcji i tempa sklejania.






