Witam
Tak tak, to ten sporny nieszczęśnik, jeszcze pachnący farbą, świerzutki cieplutki .
Oczywiście niespodziewajcie się że go pięknie skleje, sukcesem będzie jak go wogóle skleje. Jeśli jednak do tego dojdzie, to będzie mój pierwszy kartonowy samolot.
Czemu ten? bo uwielbiam messerki ? nie. bo Mistewicz? nie. Bo to najnowszy MM i chce być pierwszy ? nie. Dlatego że coś mnie napadło jak go zobaczyłem w empiku i poczułem sie zajarany jak dziecko, i pomyślałem czemu nie. Przylazłem do domu, zapowiedzialem żonie że mnie nie ma i ciach ciach 😉
Cały mój wynik dwóch godzin pracy 😉

no i oczywiscie, najważniejsze w relacji czyli podklejone wręgi 😉

Trzymajcie kciuki żeby nie zaliczył owego osławionego manewru cevy
Pozdrawiam
Jacek
Witam. A dlaczego nie masz go pięknie skleić ? Każdy skleja oczywiście jak umie, ale widząc Twoje poprzednie modele jestem spokojny o efekt końcowy.
No to chyba jedna szybszych relacji - w sensie, że model jest dopiero od kilku dni w sprzedaży. Jakby co postaram się coś pomóc - mam na koncie dwa Mietki autorstwa Pana Mistewicza. galeria wersji G-5 jest na tut. forum. Będę zaglądał. Powodzenia życzę. Ps. Napisz później jak sprawuje się karton - z tym akurat w MM bywało rozmaicie (impregnowałeś go czymś przed sklejaniem? Capon? Akryl?).
coż, wierzę bardziej w Mistewicza niż siebie , tak jak mówie dla mnie samoloty to zupełna nowośc.
co do kartonu, nie impregnowałem, po caponie widze smoki, akryl to chyba nie najgłubszy pomysł, dzis go chlasne szprejem. Sam karton jest zdecydowanie za cienki, mam wrażenie jakbym znowu używał papietu160g/m którego używam przy drukowaniu modeli. No i przy zwijaniu się rozwarstwia.
swoją drogą rozważam zakup owiewki, myslicie że ta będzie pasować ?
http://sklep.gpm.pl/akcesoria/kabiny/me-109-b-e-kabina
Jeśli papier się rozwarstwia to potraktowanie go Caponem uważałbym za mocno wskazane. Jak jest zbyt cienki to w przypadku skrzydeł sugeruję pomalować je od wewnętrznej strony farbą olejną np. Humbrola - to powinno pomóc, bez wyraźnego pogrubienia poszycia. tej kabiny nie polecam, ona pasuje do wersji E, która w tylnej części miała nieco zaokrąglony kształt. Wersja G2 miała trapez w przekroju. Kształt prawidłowy ma ta co byłą też w wersji E-4. jest dostępna u Halińskiego: http://www.halinski.com.pl/index.php?link=10
Nie wiem, czy co do wymiarów będzie pasowała, ale zawsze możesz zrobić w pozycji otwartej. A kształt jest na pewno OK!
i po weekendzie 😉
wymieniłem drążek na kawałek drutu, dodałem drut wzdłuż kokpitu no i zrobilem od nowa te dwa kółka ktore nie mam pojęcia po co są ?;) Próbowałem też szklić zegary, ale chyba zrobiłem to zbyt skromnie, bo ledwo widać. Zresztą po zamknięciu kokpitu, montowanie tablicy to był jakiś koszmar
Jest to oficjalne, nie umiem kleić samolotów. Mam pytanie, jak sklejać segmenty.
odciąłem sklejke, bo wydawała mi się bez sensu. Ukształtowałem element, wklejam sklejkę łącząc element w całość i na koniec wklejam wręgi. Jak to robicie? bo mi wychodzi to średnio, może powinienem iść inną kolejnością.
Pozdrawiam
Jacek
Ja też mam zawsze spore problemy z segmentami, jak już nawet w miarę do siebie pasują to okazuje się że symetria kadłuba, mówiąc delikatnie, daleko odbiega od ideału.
Szlifowałeś razem sąsiednie wręgi, bo wydaje mi się że na ostatnim zdjęciu widać że stykające się wręgi nieco w dolnej części różnią się kształtem?
Jacku, technikę masz dobrą. Tylko kwestia wprawy. Tak jak pisał Taron, oszlifuj sąsiadujące ze sobą wręgi, aby miały identyczny kształt. I zwracaj ogromna uwagę, aby osie na wrędze były idealnie dopasowane do znacznika symetrii. Fakt, że montaż tablicy przyrządów w tym sposobie zaprojektowania wnętrza jest bardzo ciężki - sam też się napociłem.
Aj waj! Ale o kształcie kabiny (trapez w przekroju) to kilka postów wyżej pisałem, a tu zonk - kształt elipsy... Obawiam się, że teraz ciężko będzie coś zdziałać... Aczkolwiek instrukcja mogłaby to wyakcentować - ja też popełniłem błąd z kształtem kabiny w Bf-109G-5, gdy nieco zaokrągliłem krawędzie tego trapezu, tak jak miało to miejsce w wersji E-3. U Ciebie natomiast kształt jest całkiem zły. Co do kartonu i wnęk km-ów - tego się obawiałem. W Małym Modelarzu karton pęka aż (nie)miło. Wg. mnie kaponowanie to konieczność. Co do płatów to spróbuj je może jednak potraktować Caponem albo lakierem akrylowym - powinno nieco pomóc na tę łamliwość.
nie ma co ukrywać, dałem ciała, ot poprostu z szybkości. no nic, troche to odksztalcałem, mam nadzieje ze delikatnie nożem uda mi sie utworzyć nowe linie zagięć. napewno nie obejdzie się bez szkód. cóż za błedy sie płaci.
Z kaponowaniem mam problem, niestety to nie lenistwo, mam coś na kształ uczulenia, bardzo źle znosze.
pokrycie akrylem niestety nie wiele dało przy km`ach, ale to też byc może mój błąd przy kształtowaniu.
czasu mało, nie ma kiedy kleić no i siadłem w końcu poprawiłem profil kokpitu, zrobiłem sobie stery...
i tak sobie zaczynam kleić skrzydła patrze... i niewierze ... jak ja to zrobiłem nie wiem 😛
opadło mi wszytko, i zabrałem się za co innego.
jak wymyśle co zrobić to go pewnie skończe, choćby po najmniejszej linii oporu
Pozdrawiam
Jacek












