[R] HMS RODNEY 1:20...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[R] HMS RODNEY 1:200 Dom Bumagi

13 Wpisy
1 Użytkownicy
0 Reactions
2,454 Widoki
(@tomo11)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Witam wszystkich w kolejnej mojej relacji z budowy modelu, co prawda kilka jest już ich rozkopanych ale oprócz nowo rozpoczętego modelu jakim jest Rodney do przy dwóch wcześniejszych prace pomalutku się także przesuwają jedynie przy Nagato troszkę spasowałem by odpocząć. Ale wracając do Rodneya prace rozpocząłem na początku tygodnia i jak na razie powstał szkielet który postanowiłem go troszkę wzmocnić sposobem który zaprezentował kolega z innego forum także przy budowie tego modelu, mianowicie we wręgach wyciąłem po dwa otwory przez które przejdą w sumie cztery listwy aluminiowe która mają zapobiec zwichrowaniu szkieletu, który w opracowaniu nie jest zbyt mocno usztywniony, przypomina mi troszkę szkielet z okrętu Małego Modelarza, na szczęście konstrukcja samego Rodneya jest dość prosta w porównaniu do Nagato czy Akagi.
Co do samego modelu plany były takie by skleić go w standardzie jednak przeglądając inne relacje tego modelu i widząc znaczne różnice kolorów burt, postanowiłem zrobić dla mnie standard czyli malowanie modelu w całości, więc już przy okazji wykorzystam drewniane pokłady, które w Nagato prezentują się całkiem fajnie.

Tak wyglądają wręgi po wycięciu otworów przez które przejdzie listwa, otwory są wycięte tak by listwa przeszła w miarę ciasno ale nie też nie za ciasno czyli tak w sam raz 😉

Listwy na razie wsunięte na sucho ale teoretycznie nie trzeba by ich kleić bo siedzą dość stabilnie, okręt nie ma żadnych zwichrowań a przede wszystkim jest bardzo sztywny i stabilny.
Tak przygotowany szkielet czeka teraz na podposzycie albo piankę.



   
Cytat
(@Borowy)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Witam. No to kibicuje w budowie tego dla mnie ulubionego, modelu.



   
OdpowiedzCytat
(@tomo11)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

No i wybrałem sposób wypełnienia poszycia po raz kolejny zdecydowałem się na piankę montażową, choć miałem dużo obaw czy szkielet wytrzyma takie naprężenia mimo że pianka teoretycznie ma gdzie uciekać, no właśnie praktycznie a w rzeczywistości podczas budowy Nagato szkielet był dużo mocniej wzmocniony a podczas piankowania z Nagato wyszedł banan;) Na szczęście Rodney wytrzymał mimo dość lichego szkieletu dał radę wydaje mi się duży wpływ miały wzmocnienia z aluminiowych kątowników które jak już wcześniej pisałem użyłem.
Szkielet przez ostatnie dwa tygodnie leżakował w różnych warunkach tak by pianka spokojnie się ułożyła, wczoraj szkielet został okrojony i wyszlifowany, teraz czeka go żmudnie szpachlowanie i szlifowanie.



   
OdpowiedzCytat
(@tomo11)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Witam w kolejnej odsłonie, dno wyszpachlowane i wyszlifowane, tym razem w ruch poszła tylko szpachlówka akrylowa ze względu że tym razem nie musi być wyszlifowane idealnie ponieważ na dno pójdzie imitacja blach więc użycie szpachli samochodowej nie było potrzebne. Gdzie nie gdzie widać jak przebijają wręgi ale są tylko widoczne dla oka ale pod ręką wogóle ich nie czuć, więc kładąc blachy nie będzie to wogóle widoczne ani wyczuwalne. Dodatkowo pomalowałem dno podkładem tak by łatwiej przykleić blachy bo to samej szpachli akrylowej mogło by być ciężko.




   
OdpowiedzCytat
(@tomo11)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Witam, dno zrobione troszkę było z nim problemów ale na szczęście to już za mną, jednak gdybym nie robił tych blach to jeszcze musiał bym się troszkę pomęczyć. Teraz czekam na pokłady drewniane i lecę dalej, w między czasie pomalutku przygotowuje się do robienia blach, jednak że nie posiadam zbytnio zdjęć postanowiłem imitację blach zrobić na podstawie modelu plastikowego firmy Trumpeter.



   
OdpowiedzCytat
(@tomo11)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Witam ostatnie dni pracowałem nad burtami i imitacją blach, zdjęcia przedstawią stan prac na dziś.



   
OdpowiedzCytat
(@taron78)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Efekt powalający! Możesz nieco opisać jak to robisz?



   
OdpowiedzCytat
(@Borowy)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Witam. Przy moim ulubionym okręcie i takim wykonaniu trudno nie wpisać pochwał, choćby i drugi raz 🙂 Często przy wykonywaniu blach na kadłubie modelarze, żeby były lepiej widoczne przesadzają z ich grubością, wielkością nitów, czy grubością spawów. Ty grubość blach dobrałeś wg mnie idealnie. Tak dalej, a będziemy oglądać galerię wspaniale wykonanego modelu.



   
OdpowiedzCytat
(@tomo11)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Kolejne elementy burt dochodzą, na razie idzie bez problemowo choć na rufie pewnie schody się zaczną 😉 Blachy przyklejam na wcześniej wykonane elementy burt, części burt zostały zeskanowane i dzięki temu służą mi jako fragmenty blach które są przyklejane na przemian cięte na odpowiednie kawałki, nie ma przy tym żadnej filozofii 😉



   
OdpowiedzCytat
(@taron78)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

... nie ma przy tym żadnej filozofii 😉

no tak, i jak się patrzy na Twoje wykonanie to WYDAJE się to być w sumie nawet banalnie proste 🙂



   
OdpowiedzCytat
(@tomo11)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Kolejna zdjęcia z budowy, jedna strona burt skończona teraz kolej na drugą stronę 😉



   
OdpowiedzCytat
(@tomo11)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Witam, niestety nad Rodneyem zaczęły zbierać się czarne chmury a bardziej nad jego dokończeniem mianowicie już jakiś czas temu zauważyłem małe pęknięcie na kadłubie jednak troszkę to zbagatelizowałem tzn. zalałem cyjanokrylem, wyszlifowałem i poszłem z budową dalej jednak zaczęły się pojawiać niestety kolejne pęknięcia na całej długości kadłuba nie znam powodu tych pęknięć ale jeden z nich na pewno może być taki że coś nie tak pod szpachlą dzieje się z pianką, choć nie miałem nigdy przy innych modelach z tym problemu Bismarck, Akagi, Nagato, stoją do dziś i nic się z nimi nie robi a Bismarck już stoi kilka dobrych lat, Akagi ponad dwa lata.
Prace nad Rodneyem postanowiłem na chwilę obecną zawiesić i odczekać jakiś czas i zaobserwować czy pęknięcia będą dalej postępować, jak nic się więcej nie pojawi pęknięcia zaszpachluję i pójdę z budową dalej jednak jak będą pojawiać się kolejne czego się obawiam nie będzie miało sensu kończyć bo jak dojdę z budową do końca to kadłub może być jednym wielkim pęknięciem a szkoda czasu by budować model tak długi czas a później i tak efekt będzie niezadowalający.
Zdjęcia przedstawiają dwa największe pęknięcia, ale po za tymi naliczyłem jeszcze około 5 drobniejszych.

Na chwilę obecną zajmę się Mazem ale na deski coś z okrętów nowego w najbliższym czasie trafi będzie to albo IJN Taiho albo IJN Mogami



   
OdpowiedzCytat
(@Borowy)
Połączone: 1 sekunda temu
Wpisy: 0
 

Witam. A używałeś pianki takiej samej przy wszystkich poprzednich modelach ? Bo wiesz, pianka piance nierówna 🙂 Tą którą teraz użyłeś teraz może faktycznie w jakiś sposób jeszcze ,,pracować". Bo drugim powodem może zbyt mała sztywność kadłuba, której efektem mogą być te pęknięcia.



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: