Witam, zima w pełni, trzeba więc wziąć coś nowego na matę. Wybór padł tym razem na Kaczkę z Drafmodelu. To mój pierwszy model z tego wydawnictwa i podoba mi się. Chociaż jak dla mnie silnik był trochę za bardzo uproszczony, (wiem że mało go będzie widać ale jednak). Wszystko co było nadrukowane, robię w 3D, lub tak jak w przypadku filtra oleju prawie od podstaw. Szkielet iście okrętowy, sporo było wyicinania, ważne że jest dobrze spasowany. No to trochę zdjęć:

Witam. Silnik wykonałeś świetnie co wróży poziom wykonania całego modelu. Kibicuję.
Kibicuję
Mam ten model w planach i gratulacje za wycinanie wręg samemu ,trochę tego jest,ja się mzdecyduję na lasery.
@ Borowy - jeszcze ciut dłubania zostało przy silniku, prawie wszystko robię od zera bo wycinankowy jest bardzo uproszczony.
@ados777 - zawsze staram się wycinać szkielet z wycinanki, to co bym dał za lasery wole dołożyć do nowego modelu 🙂 . Nie jestem jakoś ich zwolennikiem, i stosuję gdy muszę :). Z laserów korzystałem np. dawno temu przy Krazie, bo nie chciało mi się wycinać bieżnika.
Nie było zbyt wiele czasu w poprzednim tygodniu na klejenie, ale coś tam przybyło. Nadal dłubie głównie przy silniku, i powoli zbliżam się do szczęśliwego końca. Aktualnie powstał wlew oleju, obudowy kolejnych filtrów, kolektor dolotowy i bardzo uproszczony gaźnik, chociaż może go jeszcze ciut dopieszczę (nie czuję, że rymuję 🙂 ). Kolektor dolotowy zrobiłem, z tektury, ponieważ ma on przekrój częściowo okrągły, częściowo prostokątny. W międzyczasie, żeby odetchnąć od drobnicy, przyklejam poszycie, przede mną najbardziej newralgiczne elementy, reszta jest z reguły płaska.

W pierwszym zamyśle miałem model malować w całości, ale podoba mi się graficznie i trochę mi szkoda to robić. Dlatego pozostałem jedynie przy testowaniu i nauce brudzingu. Jak wyjdzie tak wyjdzie. Wbrew pozorom budowa modelu nie stoi w miejscu, ale junior teraz absorbuje więcej czasu więc, na robienie zdjęć trochę go brakuje. Wczoraj zrobiłem sesję, ale niestety skasowałem przez przypadek zdjęcia poszycia i muszę je robić od nowa 🙁 . Ostały się poniższe z detalami komory silnika, na dzień dzisiejszy mam zamontowaną chłodnicę, którą pomalowałem tak, żeby nie odbiegała od silnika, w środek wrzuciłem siatkę ale i tak jej nie widać :cheer: . Do tego doszedł zbiorniczek wyrównawczy, wentylator do którego dorobiłem koło pasowe, i część szpargałów czyli, nasadki klucza i torbę z częściami zapasowymi.

Uzupełniam relację o brakujące zdjęcia poszycia (przepraszam za jakość, to przez pośpiech). Niestety, tak jak sądziłem była przeprawa z elementami tunelu śruby, raz że kształt dość wymagający to do tego mały błąd w kształcie obu części stanowiących tunel. Na pewno błąd nie jest w szkielecie ani w otworze w głównej oklejce tyłu kadłuba bo tu wszystko pasuje do siebie cacy. Tak więc musiałem tę część podciąć w miejscach zaznaczonych na czerwono, łącznie ponad milimetr. Dalej gdzie pokazuje strzałka wnęka była ciut za krótka, ale to nie problem przy weatheringu, trochę już go zacząłem, głównie żeby wyłapać uskoki między elementami, bo trochę było szlifu, reszta brudzingu na koniec prac przy modelu. Drugi element tunelu, pasował na szerokość, natomiast był za długi, przyciąłem go z szerszej strony (czerwona linia) i jest ok. Kadłub DUKWa akurat nie był też tak na gładko spasowany, jak to często w produkcji wojennej super precyzja nie była priorytetem, nie żałowano też spawu. Na plus opracowania jest to, że te oklejki poszycia pokrywają się z blachami w prawdziwym pojeździe. Dalej szło gładko, mam jedno ale do zaślepki w przednim tunelu wału napędowego (w kółku), można by go zaprojektować inaczej, tak żeby zakrywał brzeg szkieletu. Retusz jak widać jeszcze nie jest dokończony, bo kilka rzeczy muszę poprawić, między innymi zeszlifować wszystkie oklejki dna bo wystają poza szkielet, a nie powinny. Wydaje mi się, że są za szerokie (obie tyle samo i względem siebie pasują), bo górne poszycie i to na przodzie pasuje perfekcyjnie. Plus do tego tylna dolna oklejka wyszła mi za długa we wnękach na koła, ale to też kein problem, po prostu to zeszlifuję.

EDIT: Miałem przyjemność porozmawiać z autorem odnośnie wręgi przedniego tunelu (tej w kółku), widoczny brzeg dolnej wręgi przesłoni element chroniący podstawę wału czyli część 154g (na rysunku w modelu nie widać tego).
Trzeba odkurzyć nieco relację. Wbrew pozorom model ma się dobrze a budowa postępuje :). Kadłub oklejony poszyciem zewnętrznym, teraz zabieram się powoli za wewnętrzne burty skrzyni ładunkowej, a potem kabiny. Żeby dokończyć silnik, potrzebuję przedniej grodzi kabiny bo do niej będą przymocowane kable plusowe, które np. biegną do alternatora. A potem czeka mnie zabawa z żeberkami :).

Witam. No to nabiera już kształtów. I to ładnych 🙂 Czysto i dokładnie, to mi się podoba.
W końcu nabiera kształtów chciałoby się powiedzieć :), po dłubaniu w silniku nic tak nie cieszy, jak duże elementy poszycia :D.
Mao czasu na klejenie, a jeszcze mniej na aktualizację relacji. Ale żeby nie było, to wrzucę garstkę mało efektownych fotek ;). Na razie dłubanina przy żeberkach kadłuba. Robota prosta, choć czasochłonna, natomiast efekt jest ciekawy bo kadłub jest "bardziej 3D". Tak to mamy tylko duże połacie płaskiej "blachy", a tak model nabiera nieco innego wyglądu. Powoli powstają też burty skrzyni ładunkowej oraz przednia gródź. Po żeberkach zajmę pozostałymi detalami w komorze silnika.

Dawno, dawno mnie tu nie było! Ale relacja i model żyją jak najbardziej, a jakże. Po drodze był co prawda przestój, ale model domu w skali 1:1 skończony, junior Antek też ma już unormowane godziny snu więc można przysiąść nad modelem :). Nowy warsztat, na razie jeszcze dość surowy ale jest, można pracować w spokoju :). Tak więc przysiadłem i po pół roku skończyłem ożebrowanie kadłuba. Widać na niektórych zdjęciach jeszcze babory z kleju, którego używałem wcześniej, muszę to jakoś usunąć, po zmianie kleju na nowy na szczęście problem zniknął. Teraz trzeba będzie zamknąć skrzynię i wyposażyć kabinę. Trochę mnie irytuje Photobucket, nie widzę opcji wrzucania miniaturek, chyba trzeba pomyśleć o zmianie (dobrej zmianie).
Witam po przerwie 🙂 Każdy powrót mile widziany.
Co do miniaturek wystarczy że po IMG wpiszesz size=xxx dzie xxx to wysokość obrazka w pikselach. Popróbuj....
Spróbuję, bo trochę mnie drażnią zdjęcia na pół strony :).
Cześć.
Miałem wycinankę w rękach i choć cena kusiła nie zakupiłem jej :/
Patrząc na Twoje dokonania w tym temacie, mogłem ją jednak nabyć.
Fajnie zaczyna się to wszystko razem prezentować. Bardzo podoba mi się Twoja subtelna detalizacja modelu.
W temacie wielkości zdjęć dawanych do relacji.
Akurat w tym przypadku jestem zwolennikiem dawania większych zdjęć. Rozumiem że relacja "rozciąga" przez to na ekranie monitora.
Natomiast wydaje mi się, że pokazując budowę danego modelu oraz opisując znalezione w wycinance błędy czy napotkane problemy powinniśmy mieć to
w jednym oknie. Otwieranie miniaturki zdjęcia w osobnej karcie i przełączanie później kart między sobą, żeby przeczytać opis problemu/błędu i porównać go ze zdjęciem to chyba nie dla mnie.
Oczywiście jest to tylko moja opinia w tym temacie.
Skupmy się jednakże na budowie modelu.
Brawo i podglądam dalej.
Karol
Dzięki za pozytywna opinię, staramy się i do przodu :), jak to mawiał Krzynówek w skeczu. Co do modelu, to jest fajnie opracowany, i całkiem spory, a przy tym można naprawdę mocno go "zdetalizować". Plusem jest bardzo duży zapas koloru, można z niego dorabiać elementy, albo naprawić jak coś nie poszło :). Aktualnie jestem na etapie kabiny, i niestety jest błąd w wielkości bocznych szyb, którego w swoim egzemplarzu już nie będę poprawiać, zwróciłem na to za późno uwagę. Wieczorem postaram się wstawić zdjęcia i opisać o co chodzi.
I tak oto obiecana aktualizacja. Doszło oszklenie kabiny, i część elementów szoferki. Wszystko pasuje bardzo dobrze, kwestia która nie daje mi spokoju to boczne szyby. Są za długie, w modelu sięgają aż do końca podstaw na wylotach powietrza, a w tej wersji powinny kończyć się tak mniej więcej w 3/4 ich długości. Z opracowania na temat DUKW, które mam nie widać aby jakaś wersja miała tak długie szyby, rosyjska licencyjna wersja pojazdu też ich nie ma. Być może była taka wersja, ale ja na razie nie dokopałem się do zdjęć. Bardziej prawdopodobna teoria, to taka, że jest to pomyłka wynikająca z tego, że na niektórych zdjęciach szyby wydają się sięgać do końca, ale jest to złudzenie optyczne. Całe oszklenie było składane analogicznie do np. Willysa, i wtedy boczne szyby składały się do środka. Przy tej długości nie jest to możliwe, bo byłyby dłuższe niż szyba czołowa. I druga rzecz, to detal do uzupełnienia, mianowicie wylot rury wydechowej, który powinien wystawać z prawego wylotu.

Witam, Nie wnikając w prawdziwe wymiary szyb, to bardzo zmieniły wygląd modelu. Niby taka duperelka, a jaki efekt.
Witaj, dokładnie sylwetka modelu mocno się zmieniła po dodaniu oszklenia. DUKW zrobił się naprawdę wysoki, w porównaniu do tego co było do tej pory, ogólnie jest duży. Ta sekcja od "dzioba" do kabiny to wygląd rasowego kutra wojskowego :).
Czas na aktualizację, trochę drobnicy w kabinie. Deska rozdzielcza w wycinance jest ok (ma jeden przełącznik za dużo), natomiast ja ze swojej strony zrobiłem wszystkie elementy w 3D, czyli doszły ramki zegarów, przełączniki i obudowy żarówek (to właśnie te wystające cósie między zegarami). Ciekawostka, jakiej się nie spodziewałem to zmiana koloru druku po zalaniu zegarów bezbarwnym błyszczącym lakierem (Pactra), o ile efekt na żywo jest nawet ciekawy, o tyle bałem się jak będzie z resztą pojazdu (zamierzam lakierować Pactrą matową).
Przetestowałem więc lakier na dnie i jest ok. Widocznie nie lubi połysku :). Wracając do kabiny, to od siebie dorzuciłem gałki do wszystkich dźwigni w kabinie, nawet do tych które w rzeczywistości ich nie miały np. od wyciągarki. Po prostu wygląda to lepiej dla oka, ot próżność :). Z mojej strony dojdzie jeszcze wiązka kabli do tablicy i uchwyt na broń, tak przynajmniej planuję. Powoli powstaje też kierownica, i tutaj także poszedłem własną drogą :).
Zrobiłem kierownicę, z ramionami "blaszanymi" bo takie DUKW miał najczęściej, zdarzały się takie jak autor zaproponował czyli podobne do Willysa tyle, że czteroramienne, ale to mniejszość. Sam okrąg był drewniany, i tu różnie, raz czarny, innym razem w kolorze pojazdu, a czasem lakierowane drewno. Co do kierownicy i deski rozdzielczej, to oczekiwałem lepszego efektu, cóż jeszcze trzeba popracować nad warsztatem.
Deska rozdzielcza bardzo fajna, ale kierownica po prostu miodzio. Pierwsza klasa! Jak wyginasz i "spawasz" drut?






