Wszystko bardzo prosto i tradycyjnie, tzn wyginam na czymś co ma odpowiednią wielkość i pozwala mi wygodnie ukształtować element. To chyba bardziej kwestia doboru materiału, z reguły używam miedzianych drutów, ale jakiś czas temu znalazłem u teścia w garażu 😀 jakiś stop aluminium. Jest dość miękki ale bez przesady, pozwala się ładnie kształtować, i do takich rzeczy jest idealny. Potem łączenie sklejam i zalewam w miarę potrzeb CA, szlif i znowu, aż uzyskam dobry efekt.
Znając siebie, trudno by mi było dojść do tego etapu ale szlifowanie graniczy z cudem, najmniejsza próba na 100% skończyła by się rozerwaniem całości 🙂
Mała aktualizacja, bo i sama drobnica tym razem. Wreszcie większość szpargałów na swoim miejscu, został tylko kompas, wycieraczki i drugi fotel i kabina będzie gotowa. Oprócz wspomnianej wcześniej deski rozdzielczej i kierownicy dodałem od siebie jeszcze szperacz i uchwyt na broń, nie każdy samochód je posiadał także ja mam wersję "wypasioną" ;). Do mapnika wrzuciłem mapę, coby tak samotnie nie wisiał :). Fotel kierowcy jest krzywo przyklejony (nie prostopadle do bocznej ścianki) i jest to celowe, ponieważ tak właśnie był montowany. Z ciekawostek o DUKW, pojazd ma dość długą kolumnę kierowniczą, co może trochę dziwnie wygląda, ale było przemyślane. Cel tego rozwiązania jest taki, że można go było prowadzić na siedząco i na stojąco co pomagało podczas desantu na brzeg.

A co z obsługą pedałów przy jeździe na stojąco. Jakaś blokada była?
Swoją drogą uwielbiam relacje w których wszystko jest przemyślane, zaplanowane i szczegółowo opisane. Tak trzymać 🙂
Kabina jest dosyć ciasna mimo wielkości modelu, więc starałem się robić "od dołu do góry" bo według instrukcji np. najpierw wkleja się fotele, a potem niektóre detale w środku. W moim przypadku, gdzie dokładam trochę drobnicy takie rozwiązanie w ogóle odpadało. A co do blokady owszem, na desce rozdzielczej jest blokada obrotów silnika, którą można dowolnie ustawiać, ponadto ta wersja DUKW-a miała rozbudowaną deskę z umieszczoną na niej uproszczoną regulacją ciśnienia w oponach (jedno pokrętło), starsze miały tylko manometr a pokrętła były pod fotelem kierowcy. Ta wersja też ma pokrętła, którymi dodatkowo można regulować ciśnienie w każdej oponie niezależnie, znajdują się one na wsporniku fotela pasażera (na zdjęciach jeszcze ich nie ma).
Witam. Bardzo lubię takie dodatki/duperele, typu mapa, którą dodałeś. Bardzo uplastyczniają i urealniają model.
Czy będzie tutaj aktualizować relację?
Wiem, że na innych forach jest już tego troszkę więcej.
Modele, w których można trochę pokombinować są najlepsze 😀
Czekam na aktualizację relacji.
@ Borowy - taki właśnie był zamysł, na pace też będzie trochę szpargałów, które ożywią model i przełamią jednolity olive drab.
Trochę mi zeszło od ostatniej aktualizacji, myślałem że w grudniu przycisnę z robotą przy modelu, a tu nic z tego :D, przynajmniej nie tak jak oczekiwałem. Coś tam jednak powstało, a konkretniej wszystkie mosty chociaż jeszcze nie w 100%, a aktualnie dziergam koła i przednie zawieszenie. Poza tym co na zdjęciach mam też zrobione resory na przód. Ogólnie mosty, koła i zawieszenie są nieźle zaprojektowane w modelu, jest trochę drobnicy zwłaszcza przy kopułkach przekładni. Od siebie dodaję tylko śruby zarówno w mostach jak i felgach, oraz rant felgi z drutu (będzie przyklejony po bieżniku). Śruby w felgach dodam pod koniec budowy modelu, bo z doświadczenia wiem, że można je uszkodzić jeśli są za wcześnie przyklejone :). Mosty postanowiłem pomalować na czarno, bo tak mi się bardziej widzi :). Kolor wycinankowy też jest zgodny z tym jak malowano te pojazdy. Generalnie po pewnym okresie użytkowania malowano tym co było, żeby zabezpieczyć je przed korozją, zwłaszcza jeśli DUKW był często wodowany w słonej wodzie. Jaki był kolor fabryczny nie jestem pewien, i nie za bardzo chce mi się aż tak dociekać tej kwestii. Na pewno nie ma się co sugerować egzemplarzami w muzeach, często są malowane w całości na olive drab (bywa, że łącznie z oponami, szybami, zegarami itd 🙂 ).
W modelu powoli powstaje zawieszenie, także niedługo można będzie zakładać mosty. Teoretycznie przód mógłbym już zakładać, ale chce założyć wszystkie w jednym czasie, żeby wszystko było na pewno równo. Model nie jest zwichrowany, resory i mosty są równe, ale lepiej dmuchać na zimne :). Żeby tego dokonać będę musiał jeszcze zrobić opony na tył, ale to tylko cztery sztuki, także nie jest najgorzej. Na zdjęciach pomalowane już przednie opony, będą jeszcze malowane lakierem matowym , bo farba mimo iż jest na słoiczku "Mat" to wyszedł satynowy :).

Jak się okazało, źle skleiłem tylne resory :), a konkretniej element mocujący resor do ich ośki (nie z tej strony). Ale udało się to łatwo naprawić, tak to jest jak się klei po nocach :).
... tak to jest jak się klei po nocach :).
A znasz inną opcję jeśli w dzień po domu biega 2 leni "niszczyciel światów". 🙂
No właśnie, ja się zmagam z półtorarocznym niszczycielem :D. Chociaż w stosunku do modeli wykazuje delikatność, ale lepiej nie ryzykować :D.
Ja natomiast złożyłem sobie testowo pobraną z internetu Catalinę, która bardzo przypadła do gustu mojej już 3 letniej córce, przez co projekty nad którymi pracuję zostawiła w spokoju 🙂 I tak rozwiązałem problem "małych niszczycieli" 😀
Teraz mam taki plan, że co jakiś czas podłubię sobie w między czasie coś innego niż pojazdy i w razie czego będzie "zabawką" dla mojej córci.
Wracając do Twojej relacji Camilllo, podglądam ją cały czas na bieżąco. Model wychodzi Ci zacnie, a do końca już niewiele zostało także czekam na dalsze postępy.
@ Karol 1985 - niby nie wiele do końca, ale jednak tej drobnicy trochę jeszcze zostało.
Ale na pewno już z górki, DUKW w końcu stanął na kołach, zaczął tym samym przypominać ciężarówkę, którą jednak w połowie jest :). Na zdjęciach koła jeszcze przed przyklejeniem jednej tarczy (osłony), która będzie od strony resorów i rantów felg (drut już przygotowany do malowania). Jak widać model stoi o własnych siłach, ale jeszcze kilka elementów brakuje w podwoziu, z przodu brakuje mocowań mostu do resorów, układu kierowniczego i wału, z tyłu natomiast wałów, stabilizatorów i kilku mniejszych dupereli. Oczywiście tak jak z przodu tak i tutaj dojdą w swoim czasie nakrętki. Opony w zasadzie pokonałem, zostało koło zapasowe, i wreszcie koniec powtarzalnych elementów :), wolę drobnicę :). Zastanawiam się czy montować osłony kół, być może założę tylko przód albo tylko tył. Ostatnie zdjęcie przedstawia jak to wyglądało w rzeczywistości. Jeśli DUKW nie posiadał wszystkich osłon, to wydaje się, że częściej tendencja była zakładania tylko przednich. Może pomagało to podczas wyjazdu na plażę, nie wiem.

Prace przy modelu idą na przód, gorzej z relacją :). Tak więc nadrabiam zaległości. Do modelu dochodzą teraz detale zewnętrzne, tak więc przynajmniej widać postępy :). Wreszcie zakończyłem podwozie, zamontowałem wały, układ kierowniczy, system pompowania opon, z małą przeróbką z mojej strony (dodałem węże do powietrza i ich przeguby), ponadto doszła śruba i ster (wał śruby jeszcze nie pomalowany), także DUKW może już pływać :). Aktualnie działam na przodzie pojazdu gdzie doszła maska silnika, na zdjęciach brak jeszcze obecnego stanu ze wzmocnieniami wewnętrznymi. Ogólnie maska w modelu to miks dwóch wersji, wzmocnienia zewnętrzne i zamknięcia ma od starszej wersji, która jeszcze posiadała dodatkowy podnoszony chwyt powietrza w tylnej części, natomiast sam kształt jest już z wersji najpóźniejszej bez tego chwytu, pomyślałem więc, że go dorobię (prościzna wystarczy nakleić pasek papieru z zapasu koloru, a od środka wkleić prostopadłościan bez jednego boku). Zrobiłem przednią płytę chroniącą przed falami, nie wiem jak to poprawnie się nazywa po polsku (falochron :)? ), po angielsku surf board. W modelu jest błąd w tym elemencie, składane wsporniki płyty są za długie, w złożonej wersji zachodzą na maskę silnika, co nie miało miejsca w prawdziwym pojeździe (co ciekawe kąt zaklinowania płyty jest ok). W przypadku mojego modelu to nie problem, bo chciałem zrobić tę płytę podniesioną, ale w innym wypadku trzeba pomyśleć nad przeróbką tego elementu, chyba że maska silnika będzie zamknięta na stałe, doszła też klapa przedniego schowka. Na zdjęciach nie ma też skrzyni ładunkowej, w której uplastyczniłem trochę podłogę, na wycinankową nakleiłem taką samą ale z pojedynczych elementów. Pokażę to przy następnej aktualizacji, ale dość pisaniny, czas na zdjęcia :).


Cóż więcej można napisać poza tym, że rewelacyjne wykonanie 🙂
Relacja jeszcze lepsza.
Jak ktoś mi powie, że książek nie czytam to mu napiszę że wole takie właśnie relacje 🙂 😀
Wyczekuję kolejnych wpisów 🙂
Pomyślałem, że czas już zakończyć relację, od ostatniej aktualizacji upłynęło dużo czasu, który bynajmniej nie był jałowy. Doszły wszystkie detale przewidziane przez autora (szpeje typu narzędzia, pałąki plandeki, wszelkie włazy i pokrywy, szekle itd.) plus trochę moich własnych (chociaż jeszcze nie wszystkie), dorzuciłem śrubki (te na kadłubie nieco przeskalowane coby były lepiej widoczne), beczki z ropą, miały być jeszcze skrzynie ale nie chce mi się ich robić :), łańcuch do wyciągarki, koło ratunkowe, itd. itp. Mój DUKW, dorobił się też wreszcie długo wyczekiwanego Browninga M2. Zaprojektowałem go sobie od zera na podstawie materiałów z netu, a było w czym wybierać bo broń ciągle w użyciu. Na YT można nawet obejrzeć rozebrany do śrubki karabin (filmik z renderów). Oczywiście mi aż taka detalizacja nie jest konieczna, ale fajnie się nauczyć czegoś o broni. W M2 wyszło mi ok 50 elementów (bez śrubek i podstawy), efekt końcowy jest niezły (ale może być lepiej 🙂 ) niestety popełniłem też spory błąd w budowie podstawy, jest zbyt masywna. Ale jest to teraz tak sklejone, że nie ma opcji na rozbiórkę. No cóż lekcja na przyszłość. Ogólnie w DUKWie i karabinie, chcę dorobić jeszcze parę bambetli, ale nie wymagają one relacjonowania (jakieś linki, brezenty). Pojawią się natomiast na modelu w galerii końcowej. Tutaj taka tylko mini galeria z wczorajszej błyskawicznej sesji :). Przewiduję też podstawkę pod model, ale nie jakąś super efektowną, będzie ona raczej po to aby model był dziecio i żonoodporny :), więc galeria się bez niej obędzie, w tym wypadku dobrze sprawuje się gleba pod moim domem (zdewastowana przez budowę i ulewę :D). Jeśli tylko pogoda pozwoli to w łykend powinna być finalna galeria i model ze wszystkim co sobie zaplanowałem. Dzięki wszystkim za uwagę i udzielanie się w relacji, a także za dodatki do modelu! Podziękuję zdjęciami i filmikiem (nie moim :D). https://www.youtube.com/watch?v=h5bdZOCFVw0

Witam. No to czekam na galerię i nie zapomnij dać zbliżenia Browninga 😉






