Przeklejone, ale za jakiś czas zamierzam kontynuować więc lepiej żeby było tutaj.
Dźwig budowlany koreańskiej firmy Everdigm model KH-310-14. Tą "bestią można unieść 14ton ładunku na wysokość 65m, promień działania (dla 2,2 tony udźwigu) to 83m. Po zakotwieniu do budynku można go rozbudować nawet na 200 metrów. Stąd też skala na którą się zdecydowałem - 1:87, w 1:25 nie zmieściłbym tego cacka w pokoju.
Kilka fotek oryginału:
Dźwig ma budowę segmentową, dlatego projektuje go również segment po segmencie. Na razie powstało "serce" układu - czyli ta część z silnikami odpowiedzialnymi za obrót wokół osi, do której mocuje się całą resztę.
No i kilka fotek z testowego sklejania:
Dorobiłem część "obrotową", w czasie przc nad nią uświadomiłem sobie, że rozwiązanie które wybrałem nie jest idealne i dlatego postanowiłem zastosować w gotowym modelu dwie wersje: jeną jak na zdjęciu poniżej, drugą - na zasadzie zachodzących na siebie pierścieni, co komu będzie wygodniej.
Oczywiście, nie byłbym sobą gdybym się nie zagapił przy montażu i nie wkleił czegoś do góry "nogami":
Ale błąd szybko usunąłem i zanim klej porządnie wysechł można było lecieć dalej:
W "miedzyczasie" uzupełniłem wnętrze elementu - skrzynkę elektryczną i zespół zapobiegający poplątaniu kabli przy obrocie żurawia.
Na dzisiaj koniec. Jeszcze tylko fotka paru detali i stan obecny całości:
Nieco uciekła mi symetria i górna "klapa" nie jest w tej samej osi co miejsce na mocowanie ramion dźwigu, ale trudno... będę się musiał później nagimnastykować.
Prace nad dźwigiem utknęły, ale miałem ostatnio sporo problemów, na szczęście wszystko jest na dobrej drodze. Żona i córeczka miały olbrzymie szczęście że trafiły w ręce prawdziwych fachowców, jak by nie narzekać na służbę zdrowia to nie zmienia to faktu że wielu pracujących tam ludzi to prawdziwi fachowcy oddani sprawie, dziękuję Bogu że na takich trafiliśmy.
Ale do rzeczy... postęp niewielki, ale obiecuję poprawę 🙂
PS: A to jeden z trzech najlepszych modeli jakie w życiu zmajstrowałem:
Czasu niewiele i wiele na głowie, ale coś powstaje:
Drobnica, drobnica po retuszu i drobnica przyklejona do części zasadniczej:
W tej chwili zacząłem grzebać przy silnikach obrotu wieży. Fota pozostawia wiele do życzenia, ale póki nie zasponsoruje mi ktoś obiektywu z makro lepszych nie będzie. 🙁
Trochę dzisiaj podłubałem, idzie jak krew z nosa ale do przodu. Jakość w moim wykonaniu zapewne zostawia wiele do życzenia, ale myślę że jak ten materiał dorwie sprawny modelarz to stworzy całkiem fajny model.
Kilka etapów lepienia silników obrotu wierzy, docelowo będą 4 ale dziś dałem radę dokończyć tylko 1:
A co do pracy nad... skończyłem kleić drugi zestaw silników, wyszło jak wyszło - pasuje dość fajnie, ale umiejętności sklejania pozostawiają wiele do życzenia - nauki:
Jak widać wieża się obraca, co obrałem sobie za jeden z nieodzownych elementów przy tym modelu.
Wróciłem do "deski" i projektuję dalej. Dziś powstał pomost techniczny. I tu od razu sprostowanie. Poręcze w oryginale są z rurek, przynajmniej szczebelki, ale postanowiłem je ukwadratowić, żeby w modelu było jak najwięcej części wykonanych z kartonu. O co chodzi widać mniej więcej na zdjęciu poniżej:
Zresztą, to nie pierwszy element który delikatnie zmieniam żeby całość była w miarę łatwo sklejalna (wbrew pozorom, jak do tej pory klei się łatwo i przyjemnie, wiadomo - prawdziwy modelarz zrobił by to znacznie lepiej, ale nie mogę od razu skleić perfekcyjnie bo nikt już nie będzie miał ochoty tego kupić i skleić jeszcze raz :))))) ).
mała wstawka z fotką z "pola bitwy" 🙂
No jest ciekawostka, takie czegoś to jeszcze nie widziałem... Póki co wygląda co najmniej intrygująco. Trzymam kciuki!
Witam. Skomplikowana konstrukcja. Życzę powodzenia.
Witam. Ze względu na te wszystkie kratownice jak dla mnie dość skomplikowany model. Kibicuję.
Bardzo lubię, nawet bardzo bardzo 🙂 😀 😀
Czy ten projekt jeszcze żyje?? Chętnie bym go popełnił 🙂
Na razie projekt hibernuje :), ale mam zamiar do niego wkrótce wrócić 🙂











