Witam. Nie chciałem zakładać relacji z budowy tego modelu bo jest już prawie na ukończeniu. Ale niech tam. Zakładam 🙂
Jakiś czas temu założyłem sobie, że skleję modele małego okrętu, średniego i dużego. Mały ? ORP Kujawiak, stoi na półce. Średni ? ORP Burza, także jest gotowy. No to przyszedł czas na duży.
I tak na warsztat trafiła ,,Komuna Paryska? - ,, ????????? ???????? wydawnictwa ,,???????? ?????????????''. Zadecydowały o tym trzy rzeczy. Po pierwsze ,,Ganguty? zawsze mi się podobały, głównie za sprawą ,,inności? rozmieszczenia artylerii głównej. Po drugie wydaje mi się, że model jest mniej skomplikowany od wielu innych pancerników, które mi się podobają. A po trzecie dostałem go w prezencie :).
Pierwotnie planowałem wykorzystać MM z 87 roku w którym jest ,,Oktiabrskaka Rewolucja?. I model miał być budowany na stan zaraz po wejściu do służby w 1914 roku. Ale im więcej oglądałem materiałów, tym mniej mi się podobał, bo za bardzo przypominał mnie, czyli był ,,za łysy" 🙂 . Więc zapadła decyzja o budowie wg wyglądu tak jak w MM na koniec lat trzydziestych. Wiedziałem, że w wycinance jest trochę błędów i niezgodności z oryginałem (np. kształt wież artylerii głównej), ale po zebraniu pewnej ilości materiałów okazało się, że jest ich tyle (włącznie z kadłubem), że gdybym chciał go skleić tak jak być powinno to chyba bym musiał przerobić całą wycinankę. A na to jestem za cienki. Więc gdy rodzinka słyszała moje szlochy i lamenty, chcąc oszczędzić mi resztki włosów, zlitowała się i przy pewnej okazji kupiła mi prezent - ,,Komunę Paryską? z BM wraz z kompletem laserków i luf. Więc robota ruszyła. Model tradycyjnie już malowany i coś tam ma pododawane (np. samolot) lub poprzerabiane (np. dźwigi pokładowe).
Trochę zdjęć gotowych już elementów. Teraz jestem na etapie dłubania wywietrzników na pokładzie. Dwie kolejne serie trafiły do kosza bo wyszły mi fatalnie. Teraz kombinuję z wykonaniem ich z innych materiałów niż papier, ale o tym już w aktualizacji. Zapraszam do oglądania.
Mam ten okręt ale a MM. Bardzo ładna sylwetka z tym dziwnie skośnym kominem. Bardzo czysto i dokładnie sklejone - dla mnie jakość nieosiągalna moimi wielkimi paluchami 🙂
Witam. Paluchów dużych nie mam, ale za to grube, podstarzałe i skostniałe przez chorobę, tak że szanse mamy wyrównane 😆 Gdybyś chciał sklejać KP w standarcie to trochę trudności jest do pokonania. Dzięki temu, że model maluję mogłem sobie z tymi niedokładnościami, czy trudnościami poradzić.
Tylko pozazdrościć takiej perfekcji wykonania. Muszę się niestety zgodzić z Adamem, dla mnie wykonanie tak czystego modelu leży poza granicą osiągalności. Ambicja - ambicją, w miarę ćwiczenia możliwości rosną, ale z wiekiem przyszło mi nieco pokory i już się pogodziłem z tym, że takiego poziomu nie osiągnę nigdy. Ale nie zraża mnie to, niech sobie na konkursy kleją inni, my klejmy dla przyjemności i dla kontrastu 😉 😛 😛
Witam. taron78 - ja też nigdy nie myślałem o wystawianiu modeli na konkursach i kleję je tak jak piszesz dla własnej przyjemności, odpoczynku i zapomnieniu kłopotów życia codziennego. No i cieszę się, że podoba się moje wykonanie modeli.
kleję je tak jak piszesz dla własnej przyjemności, odpoczynku i zapomnieniu kłopotów życia codziennego. No i cieszę się, że podoba się moje wykonanie modeli.
... ale największą przyjemność to ma się wtedy jak znajomi (niewtajemniczeni) podziwiają nasze modele i komentują że jesteśmy nienormalni itd ???? mam rację 😉 😛 😛
Właśnie dzisiaj byłem z ratuszem w pracy, więc jestem przepełniony pozytywną energią i dumą 😉 😛 😛
Witam. Nienormalni ? To mało powiedziane 🙂 Dobrze jeszcze, że Pioruna mam niemalowanego i wiecznie rozgrzebany warsztat, ku uciesze żony 👿 oczywiście, bo niektórzy nie chcą wierzyć, że to papier. A jak im jeszcze pokazuję niektóre modele w necie to dopiero się dziwią, że z ,,papiuru" można takie cuda tworzyć.
wykonanie mistrzowskie i model cudny, ale może jednak następny jakiś torpedowiec /;)
Witam. Dzięki za miłe słowa o modelu. Następny model mam już rozpoczęty, ale nie jest to okręt. Relację rozpocznę na dniach. Po skończeniu Komuny obiecałem sobie i nie tylko zresztą, że rozpocznę sklejanie modelu, który otrzymałem jako nagrodę za konkurs w ŚZK. Mam już co prawda kupioną wycinankę z fajnym francuskim, czterokominowym Spahi, który zajmuje raptem dwie strony wycinanki :cheer: to może go gdzieś tam wcisnę w grafik sklejania.
Witam. Przez miesiąc za dużo nie skleiłem, ale zawsze coś. Kombinowałem wywietrznikami ,,pokładowymi" i dwie kolejne wersje wylądowały w koszu. W końcu przez przypadek wpadły mi w ręce aluminiowe nity, które po przeszlifowaniu w odpowiedni kształt w końcu spodobały mi się na tyle, że po malowaniu pójdą na pokład. Oprócz tego trochę innej drobnicy przed malowaniem.
Witam. Ilościowo to 3/4 dupereli już wykonane (samych wywietrzników na pokładzie jest około 100). Jeszcze tylko pojedyncze sztuki trzeba trochę ,,dopieścić". Cieszę się, że wywietrzniki, które zrobiłem z aluminiowych nitów dość dobrze wyglądają. Szkoda, że nie wpadłem na ten pomysł zaraz na początku wykonywania tych wywietrzników. Teraz biorę się za malowanie kadłuba.
Relingi...taaa
Nienawidzę ich robić. Bo po pierwsze nie umiem, a po drugie nie będę umiał 😉
Widziałem za to kilka modeli okrętów ze świetnie zrobionymi relingami i niby taki drobny element ale jak znacząco podnoszący jakościowo wygląd okrętu.
Czekam na dalszą budowę, będę podglądał jak to się robi 😉
Mam ten okręt ale a MM. Bardzo ładna sylwetka z tym dziwnie skośnym kominem. Bardzo czysto i dokładnie sklejone - dla mnie jakość nieosiągalna moimi wielkimi paluchami 🙂
Adam, jest możliwe abyś pokazał go sklejonego, ewentualnie opowiedział o tym jak się sklejało (wiem, że to mogło być dawno), co nie pasowało itd. Aktualnie mam go na macie chociaż prace są zawieszone na jakiś czas.
Przepraszam Borowy, że w Twojej relacji ale w zasadzie nie ma co komentować tylko trza mi szukać szczęki, której nie mogę zebrać z podłogi.
Witam. Po nierównym boju i dwukrotnym podejściu (jak świetnie się zrywało pierwszą wersję, z wyrazami na ustach, których tu nie przytoczę) wykonałem lwią część relingów. Został mi już tylko niewielki pokład dziobowy no i pomalowanie (tego co dzisiaj pokazuję, drugi raz). Wyszło jak wyszło, jest to mój szczyt umiejętności i lepiej nie będzie 🙂 A na wszystkie krzywizny i zgrubienia/kulki od kleju mam dokumentację i dowody mojej niewinności 🙂
A teraz już poważnie zdjęcia z tego co wykonałem. W między czasie wykonywania relingów, żeby nie dostać jeszcze więcej na głowę, rozpocząłem inny model. Ale o tym w kolejnej relacji.
Witam. KONIEC relingów ! :cheer: Teraz jeszcze parę drobiazgów na kadłubie i rozpoczęty już montaż nadbudówek. Niestety podczas przymiarek nadbudówek okazało się, że kupowanie farb ,,na raty" przez cały czas budowy modelu pokazało jak się poszczególne partie tej farby różnią odcieniem (na dekielkach puszek pokazywałem już wcześniej). No ale trudno. Nic już zmienić nie mogę.
Już nabiera kształtów.
Ta piękna linia kadłuba no i komin jakby ktoś rynnę źle pospawał 😉
Witam. Kurcze pieczone, jak ten czas szybko leci 🙂 Zrobiłem silne postanowienie, że nie zacznę innego modelu zanim nie skończę Komuny. A że mimo całego dnia pracy w firmie i wokół domu snu nijak nie mogę odnaleźć 🙁 podczas nocnych zmagań z modelem prawie skończyłem nadbudówkę rufową. Niestety patrząc na olinowanie widać, że było nocą robione 🙂 Coś tam popoprawiałem, ale całości zmieniać nie będę bo druga wersja mogła by wcale lepszą nie być. Po prostu na tyle mnie tylko stać 🙂
Faktycznie, straszna chała 🙁 ... chyba wszyscy się ze mną zgodzą 😉 😉 😉
































































