Witam
O jednostce :
ORP Nurek, jednostka pomocnicza, pełniąca role bazy nurków, wcielony do służby 1936 roku.
1 września 1939 roku Nurek znajdował się w porcie wojennym Oksywie. Okręt tego dnia miał przewieźć na Hel żyroskopy i detonatory z torpedowymi. Przed wyjściem do Helu dowódca oczekiwał na przekazanie dokumentów z kapitanatu portu wojennego Gdynia. Dostarczył je bosman Witold Sierko. O godz. 14.00 nad port nadleciały 32 niemieckie samoloty nurkujące Junkers Ju 87 Stuka; z eskadry IV.(St)/LG 1., które zbombardowały znajdujące się w nim jednostki. Jedna z bomb SC 250 trafiła bezpośrednio w komin Nurka niszcząc śródokręcie. Zerwane zostało poszycie kadłuba i nadbudówki. Okręt w wyniku wybuchu został odrzucony na odległość około 25 m od mola na środek basenu portowego, gdzie natychmiast zatonął. Na jego pokładzie zginęło 16 z 22 członków załogi, w tym dowódca, Wincenty Tomasiewicz. 17 ofiarą nalotu, poległą na pokładzie Nurka, był bosman Sierko, który nie należał do jego załogi. Uratowało się sześciu marynarzy, których podmuch wyrzucił do wody. W październiku, po zakończeniu działań wojennych, Niemcy wydobyli wrak, ale wobec nieopłacalności remontu zdecydowali o pocięciu go na złom.
(źródło ; wikipedia)
O modelu :
Bardzo przyjemnie zaprojektowany model, kupiłem go razem z zestawem laserów. Śmiało mogę go polecić, dobrze się skleja i wszystko pasuje. Żeby nie być bez krytycznym, trochę miałem problem z szukaniem części po arkuszach. A i czasem dziwił mnie dobór części do wcięcia w laserze.
O moim partactwie :
Model zacząłem gdzieś w czerwcu, tak z ciekawości złożyłem sobie szkielet, i zaczynałem dziubać od czasu do czasu. Jakieś ponad 2 tygodnie temu, zdałem sobie sprawę że 1. Września moja 76 rocznica zatopienia jednostki, więc chciałem się wyrobić w czasie. Ten pośpiech niestety trochę zaszkodził modelowi. Czego nie spartoliłem z pośpiechu, spartoliłem bo jestem partaczem 😉 W zasadzie to czysty standard, dodałem figurki ( 18 mm zakupione z allegro paskudne odlewy, ale były tanie 😉 ) poza tym chciałem go pokazać w czasie pokoju, bez broni na pokładzie, przy pracy . Żałuje że nie zdecydowałem się go pomalować. No i niestety nie umiem sklejać łodzi pokładowych, w ramach pokuty, mam zamiar szukać przepisu na łódź idealna 😉
Pozdrawiam
Jacek
Witam. Gratuluję ukończenia modelu. Podoba mi się jak go wykonałeś. I tego ,,partolenia" jakoś za bardzo nie widać 🙂












