Witam! Tym razem szybki weekendowy projekt i jak zwykle Włoch na tapecie. A tym wybrańcem jest zalegający w moim składzie modelarskim jest Fiat G.50 „Freccia” w 1:48 z Flying Machines FM48002. Do modelu mam tylko takie dodatki:
- Montex MM48198
- MASTER AM-48-054
Model będzie przedstawiał maszynę Fiat G.50 „Freccia” bis/AS, MM.6393, flown by Capitano T. De Prato, commanding oficer of 150a Squadriglia, 2Gruppo Autonomo, 1941.
Jak się nie mylę to osłona silnika gładka, bez wypustek. Pod silnikiem filtr o przekroju kwadratowym a znaki rozpoznawcze z białym polem.
To tyle na początek, model umyty i się suszy do jutrzejszego poranka.


Postęp pracy idzie pomału do przodu, miał być prosto z pudełka ale nie udało mi się opanować i musiałem coś otworzyć w model. Na razie tylko luk amunicyjny.

Przygotowałem też kadłub do zamknięcia, ale wcześniej go jeszcze będę malował.

Było trochę zabawy z wnętrzem było, ale za to spasowanie części to jak klocki LEGO.





Troszkę podłubałem, jak zwykle powoli ale do przodu. Miałem zdjęcia słabej jakości, jeśli chodzi o pokrywą magazynka. Zostałem już przy żółtym kolorze podkładowym, aby nie rzucały się w oczy różne odcienie w modelu.

Krawędź spływu skrzydła wymagała cieniowania, tutaj jeszcze nietknięte skrzydła.

Oraz po cieniowaniu i wycięciu klap. Taka koncepcja aby tylko klapy wychylić.

Walka z materią oporną, czasem i tak trzeba aby model stał prosto.

Prace trwają, powoli ale do przodu.

Po spasowaniu wszystkich części modelu przyszedł czas na podkład, zamaskowałem wnętrze kabiny i wnękę w kadłubie. Jak widać na zdjęciu tylko klapy będą wychylone. Poprawiłem też niektóre linie podziałowe.

Początek pracy nad silnikiem, do końca jeszcze troszkę zostało.


Teraz przyszedł czas na zabawę z kamuflażem, spód już gotowy.

Podstawowy kolor kamuflażu nałożony, teraz czas na te bardzo fajne plamki i to w dwóch kolorach.

Może to tylko kwestia mojego monitora ale kolor jak żywcem ściągnięty z naszych myśliwców wrzesień '39 🙂
Zabawę czas zacząć, powoli i pomalutku dzieje się. A co do koloru to zdjęcia nie są idealnie oświetlone, to są fotki robocze, wiem powinny też być idealne. Monitor też robi swoje. A nazwy koloru w tej chwili Ci nie podam bo jestem w pracy, ale to jest kolor do wczesnych Włoskich Fiatów.

Jeden kolorek plamek położony, teraz czas na drugi.

Zabawy z kamuflażem ciąg dalszy, kolejny kolorek w trakcie nakładania.

A po zakończeniu tak wyszło, ale do końca jeszcze troszkę pracy zostało.

Ale dzierganina.... ale ładnie to wychodzi.
Już widać powoli koniec pracy nad „Freccia”, wszystko co się dało wymalować z masek to wymalowałem. Kilka kalek też nałożyłem bo nie było opcji na maski. Jeszcze kilka elementów zostało do złożenia, w tym metalowe lufy karabinów. Dziś mam troszkę czasu i może się uda go skończyć, zobaczymy.

ps. Marku to jest jeden z powodów dlaczego tak bardzo podobają mi się włoskie kamuflaże, takie fajne wyzwanie do malowania.
Budowa Fiata G.50 „Freccia” dobiegła końca, podsumowując sam model jest przyjemny w budowie. Reszta zdjęć w galerii, zapraszam.

Wiem że się powtarzam, ale REWELACJA. Zazdroszczę precyzji i czystości wykonania.
Nie przesadzaj, wystarczy chcieć. A ja mam jeszcze mnóstwo pomysłów z modelami a za mało czasu na ich realizację.