Witam w kolejnej relacji.
Na macie wylądowało, a w zasadzie zaparkowało, samobieżne działo przeciwlotnicze wydane w 1978 roku prze z Małego Modelarza.

Na dzień dobry przywitał mnie piękny twardy wysuszony karton - na szczęście jest mało zwijania, a to co się da to zamieniam na barwiony karton. W modelu są pewne "wynalazki" jak wewnątrz dużych części narysowano ramki z mniejszymi, przez co zostaje w wielgachnego prostokąta tylko wąska ramka jak na zdjęcie 🙂 Części te - jak np spód kadłuba wymieniam na nowe. Brak jest, według mnie, wystarczającej ilości wzmocnień, więc dorabiam takowe gdzie się da.
Z uwag o projekcie.
Ręcznie kreślony z dużą dozą wiary w sklejacza, że sam pokombinuje co i jak skleić/podkleić - czyli sama radość z modelarstwa 🙂
Część 2 za długa o jakieś 12-13 mm i do przycinania i sztukowania część nr 4 na tyle kadłuba - reszta na razie bajka.
Zdjęcia robione nocną porą z ręki więc takie sobie wyszły - dzisiaj zrobię porządne.
W tej chwili dosychają przyklejone w nocy koła do wahaczy.
--
Witam. Świetny, przynajmniej dla mnie, pojazd wybrałeś. A co do kartonu to współczuję, mając oczywiście pewność, że dasz sobie z nim radę. No i takimi delikatnymi błędami jak 12-13 mm różnicy 😉 w wymiarach. Powodzenia.
Borowy - model jest super. Na prawdę radość z klejenia na całego.
Karton jest bardzo sztywny i łamliwy, więc trzeba uważać szczególnie na zagięciach gdzie nacinam krawędzie, aby podczas np przenoszenia modelu ne wcisnąć części paluchem do środka. Trochę trzeba się pogimnastykować z niektórymi elementami aby "pasowały" ale da się to wszystko łatwo przerobić i zrobić.
Tak teraz wygląda moja poczwara.

I ja dołączam się do podglądających relację.
Do samego działa kiedyś też już podchodziłem, ale była to wycinanka innego wydawnictwa. Niestety były to czasy ciągłej zmiany miejsca pobytu/zamieszkania i to co udało mi się złożyć nie przetrwało tej próby :/
Pomimo tego, że nie kleję pancerki model bardzo mi się podoba i może uzupełnię go do zestawu Maz-a z naczepą jaki czeka u mnie w szufladzie też na swoją kolej.
Relacja zaciekawiła mnie tym bardziej, że walczysz z oryginalną wycinanką/kartonem.
Mam wycinankę MM z wozami bojowymi i właśnie ze względu na papier boje się za nią zabrać :/
Z tego co widzę gąski będziesz robić z paska?
W dobie dzisiejszego sklejania wszystkiego z jak największą ilością dupereli i waloryzacji bardzo podoba mi się archiwalny standard 😀
Podglądam dalej.
Klejenia ciąg dalszy. Doszły gąsienice i większość włazów i pokryw na kadłubie.
Gąsienice rozrysowałem od nowa - jako jedne pasek - są pogrubione w porównaniu z wycinanką. Mają lekki zwis na środku, ale dzięki temu wygląda to wszystko trochę bardziej naturalnie.
Jutro wykończam resztę i biorę się za wieżę.

Adam
Kadłub gotowy. W zasadzie bez żadnych większych problemów - wszytko pasuje po delikatnych przymiarkach i docinkach.
Uwagi co do spasowania części: część 15 przykleiłem do góry nogami niż wskazuje instrukcja, a to dlatego, że na części 14 tak zaznaczono miejsce jej przyklejenia, że inaczej nie pasuje. Tu i ówdzie trzeba trochę podmalować białe pola, bo części są za wąskie (jak np pod częścią 25). I to tyle co do kadłuba 🙂
Zacząłem też walkę z wieżą. Górną i dolną płytę podkleiłem na tekturę i wstawiłem poprzeczną wręgę, aby wszystko usztywnić. Poszycie pasuje całkiem dobrze - nie trzeba praktycznie nic docinać. Zrobiłem też obrotową podstawę, do której przykleję kompletną wieżę.
A tak wygląda na razie całość.
Witam. ,,A tak wygląda na razie całość." - czyli bardzo ładnie. Przyznam się, myślałem że będzie gorzej z takim leciwym wydaniem. Ale potwierdza się że wiek wycinanki nie przesądza o jej dobrym zaprojektowaniu.
Borowy - model jak na swoje lata i ręczne kreślenie bardzo przyjemnie się klei. Powiem więcej - jak poskładałem to, co mam w całość - bardzo porządnie wygląda - fajna, zwarta bryła. Mimo pudełkowatego projektu ciekawie te wszystkie elementy wzbogacają model. Warto było go skleić 🙂
Co do postępów w budowie, to jak widać na zdjęciach wieża już gotowa - brakuje tylko uzbrojenia które zrobię dzisiaj w nocy.
Trzeba się trochę nagimnastykować przy tych elementach po bokach wieży - ciężko je ukształtować, aby w miarę pasowało. Źle też są wydrukowane szachownice na przodzie.
Skończyłem 🙂
Wszelkie "problemy" po drodze dodawały tylko smaczku Szyłce - papier leciwy, projekt ręcznie kreślony, ale na prawdę model wart sklejenia. Świetnie się bawiłem.
Efekt końcowy bardzo fajny. Dodałem kilka rzeczy od siebie, ale to na prawdę drobne elementy które miały polepszyć efekt końcowy.
Na zachętę jedno zdjęcie. Wkrótce pełna galeria końcowa.

Dziękuję za podglądanie i kibicowanie.
Witam. No to gratuluję ukończenia modelu. I to z takim efektem. I czekam na więcej zdjęć w galerii.
Ale heca! Całkiem fajnie to wygląda!
Miodzio, nic dodać nic ująć 🙂


















