Witam
Jakoś mnie strasznie na klejenie naszło, więc po 3 dniach nic-nieróbstwa modelarskiego wziąłem się za Spitfire'a z wydawnictwa Super Model - nr 2/98. Miał być Twin-Mustang, ale Chopin - kolego z konradusa - wspomniał o tym samolocie, więc to ta maszyna cięta będzie.
Okładka bardzo na "+" bo fajny malunek i żywe kolory.
Środek - na pierwszy rzut oka, też jest nieźle - ładne barwy, cienkie linie podziału. Instrukcja co najwyżej słaba (prosty rysunek złożeniowy bez wdawania się w szczegóły), ale za to bardzo bogaty i ciekawy opis konstrukcji.
Po sklejeniu pierwszych elementów na jaw wyszedł duży mankament papieru - rozwarstwia się na elementach zwijanych i na krawędziach. Trzeba uważać, aby nie zadrzeć przy obróbce.
Jak na razie budowa bez problemów - kamuflaż się zgadza części pasują. Zobaczymy dalej.
Pozdrawiam
Adam
No i tak mi się to klejenie Spitfire'a spodobało, że niechcący przez dwa dni zrobiłem owiewkę kabiny, skrzydła i skompletowałem ogon.
Problemem konstrukcyjnym jest mocowanie płata w kadłubie. Są tak jakieś wycięcia bardziej lub mniej kanciate, ale nijak nie byłem w stanie tego "zgrać", więc po prostu wziąłem nożyk - wywaliłem to wszystko i wkleiłem na wikol. Bardzo słabo pasują elementy przejścia skrzydło/kadłub, ale da się to zrobić.
Na ostatni dzień roku model prezentuje się tak:

Pozdrawiam sylwestrowo
Adam
Witam. ,,Na ostatni dzień roku model prezentuje się tak:" - czyli bardzo ładnie 🙂
Jak już pisałem w galerii, modele kleją Ci się same - zawrotne tempo a jakość na najwyższym poziomie, tylko pozazdrościć.




