Witam. Tak jak pisałem w relacji Komuny, żeby podczas robienia jej relingów nie dostać do reszty na głowę postanowiłem w między czasie skleić coś prostszego i z większymi częściami 🙂
Jako, że po zrobieniu PZ III wzięło mnie na pancerkę, a wtedy, oczywiście wg mnie, trzeba mieć T-34, padło na niego. Najpierw miał to być model konkretnego czołgu, którym 23 stycznia 45 r wjechał do mojego Wągrowca pułkownik Andriej Paszkow (wraz z 12 radzieckimi czołgami z 220 Samodzielnej Gatczyńskiej Brygady Pancernej, działającej jako grupa szybka w składzie 5 Armii Uderzeniowej I Frontu Białoruskiego). A kilka dni później przywieźli go z powrotem, ale żeby go już pochować, bo ,,pagibł w bajach z faszistami". Niestety zachowało się bardzo mało zdjęć jego czołgu, a już na żadnym nie widać jakiś numerów, napisów itp. W związku z tym będzie to moja ,,wariacja na temat " 🙂
Jako wycinanka na matę trafił T-34/85 z Modelika.
Oczywiście z gotowymi gąsienicami.
Podczas rozmów (pisanych) z kolegą PITERPANZER-em dałem się przekonać do żywicznej wieży ( z zakładu 183 ), kół i paru innych dodatków. Wiem, że 1/3 modelu nie będzie z kartonu, ale .... będę miał Teciaka 🙂
Surowa wieżą.
I już prawie gotowa do malowania. Aha, żeby już się przyznać do wszystkiego, to lufa jest drewniana 😉
Prace nad kadłubem.
I tu zaczęły się problemiki. Pierwszy to miejsce zamocowania kół napinających, którego to sposobu (żeby tak wystawały poza kadłub) nie znalazłem na żadnym zdjęciu T-34. Chyba, że źle szukałem.
Drugi to zaokrąglona belka taranowa (chyba dobrze to nazwałem), której to w modelu 85 też nie znalazłem na zdjęciach, Były raczej ,,szpiczaste" w kilku wariantach łączenia płyt. No chyba, że znowu się mylę.
No i trzeci problemik o którym to przeczytałem w internecie oraz wyszedł po porównaniu wymiarów czołgu i modelu to ździebko za mały kadłub.
W następnym poście pokaże jak staram się te problemiki rozwiązać (dokładam oddzielne płyty pancerza), a wszelkie pomocne wiadomości chętnie poczytam.
Kibicuję,ja jakoś nie mam parcia na stosowanie elementów żywicznych,model wtedy jakiś mało kartonowy.Wszak prędkość klejenia wtedy dużo szybsza.
Co to jest to ciemno zielone na wieży, jakieś cieniowanie?
Witam. Te żywiczne elementy w takiej skali użycia, traktuję jako doświadczenie. W następnych modelach będzie na pewno więcej kartonu :). Choć w pancerce będę się czasami takowymi posiłkował. To ciemno zielone to zabarwiony Wikol, którym zrobiłem imitacje spawów.
Jak dla mnie w przypadku malowania modelu jego częściowa "kartonowość" przestaje już mieć znaczenie. Czemu? A co za różnica, czy plastik czy karton, skoro po waloryzacji wizualnie jest to praktycznie nie do odróżnienia? 🙂 Dzisiaj bardziej niż trud wykonania modelu liczy się efekt końcowy, wygląd. Jeśli już malować, to lepiej kupić model plastikowy- trud wykonania przecież przestał mieć znaczenie, od kiedy w modelach pojawiły się "laserowe ułatwiacze". 😉
Witam. W związku z tym, że okazało się iż kadłub, który zacząłem sklejać jest felerny pod względem wymiarów ( co już pisałem wcześniej ) i koledzy przekonali mnie do jego zmiany, a nie przeróbek, relację zawieszam na kilka dni do chwili zakupu wycinanki z WAK-u.
Witam. Postępy nieduże, ale są 🙂 Postanowiłem trochę uplastycznić tył kadłuba. Najpierw (zamiast zrobić to przed sklejeniem modelu :angry: ) pocieniłem ostatni segment szkieletu kadłuba i dorobiłem z pasków imitacje płyt kadłuba.
Płytę, oczywiście pomniejszyłem o grubości tych pasków. Klapę w tej płycie wyciąłem prze przyklejeniem na karton, a następnie wkleiłem o minimalnie mniejszej średnicy, ale ździebko większej grubości.
I klapa na razie tylko przyłożona.
Oprócz tego wykonałem osłonę k-mu i trochę przerobiony właz kierowcy. Na zdjęciach widać, że trochę za słabo zeszlifowałem sodę na imitacjach odlewów, ale jest to do poprawienia.
Witam Kolejna aktualizacja. Doszły błotniki i kilka dupereli.
Cieniowanie wieży, z którym za dużo nie kombinowałem bo docelowo model będzie pobielony. Wieża pomalowana Sidoluxem. Teraz dopiero zauważyłem, że zapomniałem zrobić spawy na wywietrznikach :blush:
No i numer na tyle wieży (wg oryginalnego wzoru). Kreska przy czwórce wygląda na zdjęciu trochę krzywo, ale to efekt namalowania jej na spawach.
Witam. Wieża malowana Sidoluxem przed nakładaniem kalkomanii więc świeci się jak psu .... oczy 🙂
Mimo że maszyna będzie w kamuflażu zimowym część wieży będzie prawie czysta i dlatego pobawiłem się trochę farbami olejnymi jeszcze przed bieleniem. Aparat trochę zbyt uwydatnia wszelkie kolory. W realu wszystko jest bardziej ,,mdłe" 🙂
Miałem kiedyś takiego kociego "pomocnika", ale jego robota niewiele z pomocą miała wspólnego, także lepiej niech śpi niż broi :woohoo:
Ciekawe, co to za elementy na tym ostatnim zdjęciu, bo w wycinance MM autor czegoś takiego chyba nie przewidział, a na czołgach nie znam się na tyle, aby wykoncypować, co to może być 🙂
Witam. To części niemieckiego działa PAK 40, ofiary Teciaka 🙂
I wszystko jasne 😆 Jakoś do czołgu mi te podpory średnio pasowały.
Jeszcze niedawno ciepło, jak na wiosnę, a teraz mrozy jakich dawno nie było- przyroda zwariowała 😆
Gdyby nie te kartki, to pierwsze zdjęcie pudła z układem jezdnym na pierwszy rzut oka przypomina mi render 3d 😀 Model fajnie się prezentuje, następny wpis to już pewnie galeria końcowa czołgu? 🙂
Witam. W kolejnej odsłonie początki malowania tanka. Jako pierwsze, zdjęcie prawie idealnie z boku żeby było widać proporcje wieży i kadłuba.
Teraz pierwsza warstwa cieniowania.
I kolejne etapy cieniowania farbami olejnymi. Nie wiem co się dzieje z aparatem i nie umiem tego przestawić bo fotograf ze mnie jak z koziej d.. trąba, ale tych ,,rudości" na zdjęciach w realu nie ma.
Witam. W kolejnej odsłonce 🙂 koła napędowe
i napinające z w miarę udaną próbą odlewu żywicznego osłony łożyska.
Razem.
W pierwotnych planach model miał być w zimowym kamuflażu, ale próby jego wykonania były dalekie od zadowalających (cztery wersje mojego malowania)
I dlatego raczej zostanę przy kolorze zielonym.














































































